TOP 10 transferów TME


24 grudnia 2011 TOP 10 transferów TME

W wigilijny wieczór rozpoczynamy piłkarski rajd po Europie związany z najlepszymi i najgorszymi transferami jesieni. Na początek przedstawiamy Państwu ranking udanych inwestycji na własnym podwórku. Przed Wami TOP 10 transferów T-Mobile Ekstraklasy.


Udostępnij na Udostępnij na

Ranking najlepszych transferów zdominowali piłkarze warszawskiej Legii, którzy mają trzech przedstawicieli w czołowej dziesiątce. Dobrze wyglądają też notowania Śląska Wrocław i Polonii Warszawa, dwa udane transfery obu klubom przyniosły efekt w postaci wysokiego miejsca w tabeli. Zestawienie uzupełniają piłkarze PGE GKS-u Bełchatów, Górnika Zabrze i Wisły Kraków. Blisko rankingu byli też Mateusz Machaj, Aleksandar Tonew, Paweł Olkowski oraz Marek Saganowski.

10 – Dariusz Pietrasiak (Śląsk Wrocław)

Kamil Kosowski – czyli wraca stare, ale jare
Kamil Kosowski – czyli wraca stare, ale jare (fot. Agnieszka Skórowska/igol.pl)

Po nieudanej przygodzie z warszawską Polonią Dariusz Pietrasiak z nawiązką rehabilituje się w Śląsku Wrocław. Zawodnik świetnie wywiązuje się z zadań defensywnych, często wspierając ofensywę przy stałych fragmentach gry. Zresztą jedyną bramkę w tym sezonie strzelił właśnie przeciwko Polonii, która doznała we Wrocławiu druzgocącej porażki 0:4 (pięciominutowy występ wystarczył, by Pietrasiak wpisał się na listę strzelców). Obecnie 31-latek jest ostoją jednej z najlepszych formacji defensywnych w ekstraklasie. Pewnie gdyby był nieco młodszy, trener Franciszek Smuda zainteresowałby się jego osobą w kontekście Euro 2012.

9 – Johan Voskamp (Śląsk Wrocław)

Johan Voskamp przychodził do Śląska w glorii jednego z czołowych strzelców zaplecza ekstraklasy holenderskiej. Debiut miał wyśmienity, bo jego trafienie zadecydowało o zwycięstwie Śląska z Dundee w europejskich pucharach. Podobnie było w premierowym meczu w ekstraklasie (gol z Górnikiem Zabrze). Później było trochę mniej różowo, ale nie zmienia to faktu, że Voskamp strzelił jesienią dziewięć goli dla Ślaska (sześć w lidze, jeden w pucharach, dwa w Pucharze Polski) i został najlepszym strzelcem lidera tabeli ekstraklasy.

8 – Edgar Cani (Polonia Warszawa)

Dudu Biton – ponad 50 procent siły ofensywnej Wisły Kraków
Dudu Biton – ponad 50 procent siły ofensywnej Wisły Kraków (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)

W letnim okienku transferowym obrodziło udanymi transferami bramkostrzelnych napastników Jednym z nich był Edgar Cani, który długo musiał przekonywać kibiców do swoich umiejętności. Albańczyk przełamał się dopiero w meczu z Legią, kiedy to strzelił bardzo ważną, bo decydującą o losach meczu, bramkę dla Polonii. Na dobre przekonał ich dopiero w grudniu, popisując się efektownym hat-trickiem w meczu z Lechią Gdańsk. Wysoki snajper okazał się lekarstwem na problemy Polonii w ofensywie i wyrósł na jednego z czołowych strzelców ligi polskiej.

7 – Kamil Kosowski (PGE GKS Bełchatów)

Powrót popularnego „Kosy” został przyjęty z pewnymi obawami. Wielu ekspertów zastanawiało się, czy były reprezentant Polski wciąż jest w stanie grać na podobnym poziomie jak jeszcze kilka lat temu. Dodatkowo te obawy potęgował wybór Kosowskiego, bo prędzej spodziewano się, że zasili on szeregi jednego z czołowych klubów T-Mobile Ekstraklasy, tymczasem piłkarz wybrał co najwyżej średni Bełchatów. Debiut był dramatyczny, słaby występ z piętnem czerwonej kartki. Później było już tylko lepiej i ostatecznie dawna gwiazda Wisły Kraków skończyła jesień z dorobkiem ośmiu asyst na koncie, co jest najlepszym wynikiem w lidze (tyle samo miał Maciej Rybus).

6 – Marcin Baszczyński (Polonia Warszawa)

Dusan Kuciak – czyli koniec tęsknoty za Janem Muchą
Dusan Kuciak – czyli koniec tęsknoty za Janem Muchą (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)

„Baszczu”, podobnie jak Kosowski, powrócił do ligi polskiej po dłuższym pobycie za granicą. W przeciwieństwie do pomocnika Bełchatowa z Marcinem wiązano wielkie nadzieje. Może nie do końca im sprostał, bo w końcu „Czarne Koszule” zanotowały kilka wpadek, których defensorzy tego klubu powinni się wstydzić. Jednak gdyby nie spokój i doświadczenie Baszczyńskiego, to obecna pozycja Polonii byłaby zupełnie inna. Ten zawodnik wnosi do gry zespołu znacznie więcej niż dobra postawa na boisku. Jego charakter i ambicja dobrze wpływają na kolegów z drużyny, a taki piłkarz to prawdziwy skarb.

5 – David Biton (Wisła Kraków)

Perełka Wisły. Jedyny piłkarz z letniego zaciągu, który w pełni sprawdził się w zespole mistrza Polski. Strzelił dziewięć bramek w lidze, a więc ponad połowę całego dorobku krakowian. Jeżeli do tego dołożymy trzy trafienia z Ligi Europy i dwa z Pucharu Polski, to okaże się, że Izraelczyk zaliczył aż 14 trafień. Imponujący wynik! Szkoda, że nie do końca przełożyło się to na wyniki Wisły (mimo awansu do 1/16 LE), bo po tym klubie spodziewano się znacznie więcej.

4 – Dusan Kuciak (Legia Warszawa)

Prejuce Nakoulma – sposób trenera Nawałki na rywala
Prejuce Nakoulma – sposób trenera Nawałki na rywala (fot. Rafał Rusek / iGol.pl)

Słowak w jednej chwili rozwiązał problemy Macieja Skorży z obsadą bramki. Kiedy już otrzymał swoją szansę, to nie pozostawił wątpliwości, że to on powinien być numerem jeden. Popisywał się świetnymi interwencjami w lidze i w europejskich pucharach i aż 11 razy zachował czyste konto! Kuciak sprawił, że kibice zapomnieli o znakomitym fachowcu, jakim był jego rodak, Jan Mucha, i absolutnie zasłużenie trafił do jedenastki rundy według redaktorów iGola oraz według czytelników.

3 – Michał Żewłakow (Legia Warszawa)

Po zakończeniu poprzedniego sezonu głośno mówiło się, że w Legii potrzebny jest piłkarz, który swoim doświadczeniem wniesie spokój zarówno na boisku, jak i w szatni. Takim piłkarzem miał okazać się Michał Żewłakow. Czy spełnił swoje zadanie? Legia straciła zaledwie 10 goli! Co prawda to nie tylko jego zasługa, bo świetnie bronił Kuciak, a i pozostali obrońcy nie są przecież ogórkami. Zmiana jest jednak widoczna gołym okiem i jeśli nawet „Żewłak” nie ma z tym nic wspólnego, to zespół zmienił się nie do poznania. Prawdziwy skarb zespołu z ulicy Łazienkowskiej, szkoda, że niewykorzystywany przez selekcjonera.

2 – Prejuce Nakoulma (Górnik Zabrze)

Danijel Ljuboja – najlepszy łup letniego polowania transferowego
Danijel Ljuboja – najlepszy łup letniego polowania transferowego (fot. Grzegorz Rutkowski/iGol.pl)

Był już w Widzewie, ale zupełnie się nie sprawdził. Pogłoski o nieprzeciętnych umiejętnościach do tej pory potwierdzał jedynie na zapleczu ekstraklasy w Bogdance Łęczna. W końcu dostał szansę w Zabrzu i okazało się, że jest to wspaniały diament, który trzeba jedynie odpowiednio wkomponować, by cały zespół przy nim błyszczał. Trener Nawałka umiał dokonać tej trudnej sztuki i efekty przeszły wszelkie oczekiwania. Powiedzieć, że piłkarz z Burkina Faso strzelił sześć goli w dwunastu meczach to tak jakby obejrzeć tylko końcowe napisy w dobrym filmie. Zabrzański snajper był nieoceniony w taktyce trenera Górnika, stał się taranem ofensywy, miażdżącym defensywę rywali. Dziś pewnie śni się po nocach wielu obrońcom, którzy przegrali z nim walkę siłową lub dali się okiwać pozornie powolnemu napastnikowi.

1 – Danijel Ljuboja (Legia Warszawa)

Powiew wielkiej piłki na polskich boiskach. Widać gołym okiem, że Ljuboja to piłkarz z innej bajki. Nie zawsze mu się chce, ale nawet gdy nie wkłada w grę maksimum zaangażowania, zagrywa partnerom doskonałe piłki, zaskakuje rywali nieszablonowymi rozwiązaniami, czaruje sztuczkami technicznymi. Do tego Ljuboja nie jest egoistą, przynajmniej podczas współpracy z Miroslavem Radoviciem. Osiem goli w siedemnastu meczach to zarazem dobry i zły wynik, bo gdyby Serb miał taką potrzebę, to zapewne zaliczyłby kilka trafień więcej. Ale może to i lepiej, że nie zawsze mu się chce. Obecnie Ljuboja gra na wielkim luzie, może dzięki temu możemy się zachwycać jego wspaniałą grą, bo w przeszłości różnie z tym bywało. Gdyby Serb miał ten luz za czasów gry we Francji, to może byłby obecnie w zupełnie innym miejscu, bo czasem wydawało się, że chce za bardzo…

Komentarze
~Witold (gość) - 12 lat temu

A gdzie Rudnev? Przecież to lider
strzelców...Żenada. Dorzuciłbym jeszcze Franka.

Odpowiedz
Grzegorz Ignatowski (gość) - 12 lat temu

"W wigilijny wieczór rozpoczynamy piłkarski rajd po
Europie związany z najlepszymi i najgorszymi
transferami jesieni." - Rudniew i Frankowski nie
zmienili klubu ubiegłego lata

Odpowiedz
~miko (gość) - 12 lat temu

tu chodzi o transfery!!

Odpowiedz
~Witold (gość) - 12 lat temu

Zatem nie jesieni, a lata, redaktorze, bo mercato
kończy się wraz z ostatnim dniem sierpnia.

Odpowiedz
~patryk679 (gość) - 12 lat temu

Ljuboja przed Nakoulmą ?? Aż mi się śmiać chcę
na pewno ten artykuł jakiś dziennikarz
zaprzyjaźniony z Legią. Ciekawe kto zdobył Turbo
Kozaka co nie bo ja wiem nie Ljuboja tylko Nakoulma i
przez krótki czas zdobył kilka nagród i na pewno
lepiej gra od tego co ma dziwny pasek na głowie !!

Odpowiedz
~Osoba myśląca (gość) - 12 lat temu

Patryku, a co ty sobie wyobrażałeś? Nie wiesz że
większość stołecznych dziennikarzy to fanatycy
Legii? Ljuboja to zwykła żenada, qa wszyscy się
nim tak wachwycają.

Odpowiedz
~777 (gość) - 12 lat temu

Tak jak wyżej, Nakoulma powinien mieć 1-sze
miejsce.

Odpowiedz
~....... (gość) - 12 lat temu

Ljuboja powinien być na ostatnim miejscu

Odpowiedz
~patryk679 (gość) - 12 lat temu

Jestem kibicem Górnika ale jak bym nie był też bym
dał 1 miejsce Nakoulmie bo z slabej druzyny w 1
lidze wskoczyl do ekstraklasy i odrazu zrobil furore
i odrazu juz ma propozycje z ligi niemieckiej ale i
tak bedzie mogl dopiero odejsc po zakonczonym sezonie
ale dla mnie jak by zostal na jeszcze jeden i by gal
tak jak teraz to moglby byc to najwiekszy hit i by to
byl rekord transferu

Odpowiedz
~Komentator (gość) - 12 lat temu

Hahahhahahahaha!!!!! "A gdzie" jaki typ z Rudnewsem
wyskoczył i Frankowskim. Hahahahhahahaha!!

Odpowiedz
~patryk679 (gość) - 12 lat temu

A Ljuboja przyszedl z lepszej ligi niz jest u nas
wiec dlatego tak gra tak samo jak by ktos kupil
Ronaldo lub Messiego ale na to potrzebny by byl jakis
szejk :D Albo jakby jakis czolowy pilkarz z
ekstraklasy poszedl sobie do 2/3 ligi

Odpowiedz
~lll (gość) - 12 lat temu

Nie wiem po co on z tym Rudnevsem i Frankiem
wskoczył ... XD

Odpowiedz
~nieljuboja (gość) - 12 lat temu

Ljuboja to udany transfer? Przecioz on tyle umie co
ja na wózku inwalidzkim pare podan w meczy i strzał
i to udany transfer??
To wg. mnie okaschi powińen w skoczyc do tego
notowania za ljuboja na 2 miejsce za nakoulmą.

Odpowiedz
~Babcia Władzia (gość) - 12 lat temu

Rudnievs to król strzelców!!!

Odpowiedz
~Legionista (gość) - 12 lat temu

Żal mi was wszystkich Ljuboja to bardzo dobry
zawodnik a ten wasz Rudnievs to jedno wielkie zero i
tyle...Legia Warszawa to jeden z dwóch klubów
który jest w Lidze Europy. A dzięki komu ...
dzięki Ljuboji , więc to udany transfer durnie .
Wisła ledwo ledwo przeszła dalej

Odpowiedz
~Z4J4C (gość) - 12 lat temu

Duuuuuud ... Albo Rudnevs albo Rudniew a nie
połączenie "Rudnievs"... Co do artykułu .. Ljuboja
fakt , na pierwszym miejscu nie powinien być ,
Nakoulma zasłużył na 1. msc.

Odpowiedz
~legionista (gość) - 12 lat temu

Nie opchodzi mnie jak pisze się nazwisko tego osła
z zrytego lecha , bo wiem ze legia wygra ligę razem
z Ljuboją

Odpowiedz
~MarkoArnautovicWZL (gość) - 12 lat temu

no niby teraz cię nie "opchodzi", ale gdyby tak źle
napisać nazwisko jakiegoś piłkarza legii, np. jest
sobie taki Ljuboja, a przekształcić na Liuboia, czy
coś w ten deseń to pewnie, bo i idioci, bo to, bo
tamto przy okazji zajrzyj do słownika dziecko :)

Odpowiedz
~Krystian4919 (gość) - 12 lat temu

Liubioja tak moja siostra mówi na tego legioniste
.A Rudniew to król strzelców Ljuboja to drewno

Odpowiedz
~chomik (gość) - 12 lat temu

ljuboja na pierwszym mnie to nie dziwi ale nie
powiem ze nakoulma nie zasluzyl pamietam jak
jeszcze gral w czwartej lidze lubelskie i
brylowal (pochodze z lubelszczyzny)nie spodziewalem
sie ze taki progres gosc zrobi ...

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze