Rząd polski do spółki z PZPN-em zdecydował się na otwartą walkę z bandytyzmem na stadionach. Cel szlachetny, ale sposób jego osiągnięcia budzi spore kontrowersje. Co na temat zamykania stadionów, meczu finałowego Pucharu Polski, a także wszelkich działań wobec pseudokibiców sądzi naczelny krytyk PZPN-u, Jan Tomaszewski?
Wczoraj zostało ogłoszone oświadczenie o wykluczeniu z meczów od Ekstraklasy do II ligi włącznie kibiców gości, dla mnie decyzja kuriozalna, jakie jest Pana zdanie?
Telewizyjna wypowiedź Grzegorza Laty odnośnie do tego wszystkiego chyba najlepiej to puentuje… Prezes PZPN-u powiedział, że zrobi wszystko dla bezpieczeństwa na stadionach, stosując wszelkie możliwe środki, nawet współpracując z milicją. Lato otoczony jest bandą byłych komunistów. Oni hołdują jednej zasadzie – „dajcie nam człowieka, a znajdziemy paragraf”.
Paragrafy znaleźli, ale chyba nie na tych, co trzeba.

Otóż to. Przede wszystkim, dla dobra polskiej piłki nożnej, zamknięty powinien zostać lekkoatletyczny stadion Zawiszy Bydgoszcz. Bo wcale nie trzeba było być lekkoatletą, aby przeskoczyć płotki ochraniające murawę.
Drugą sprawą jest to, że konsekwencje powinien ponieść zarząd PZPN-u, który zdecydował się na organizację takiej imprezy na stadionie, na którym rok temu miała miejsce regularna bitwa. Mówię tutaj o meczu Zawiszy z Widzewem Łódź. Chyba tylko cud sprawił, że nie było tam ofiar śmiertelnych. Prokuratura powinna postawić PZPN-owi zarzut narażenia zdrowia i życia ludzi obecnych na tym stadionie. Gdyby nie znakomita, wręcz wzorowa interwencja policji, mielibyśmy trupy… W zaistniałej sytuacji minister spraw wewnętrznych powinien zawiesić PZPN. I przede wszystkim ukarać związek wielomilionową karą, która powinna być przeznaczona na poprawę bezpieczeństwa na stadionach.
I to wszystko. Organizatorem meczu był PZPN i to on powinien ponieść konsekwencje. Jak się teraz okazuje, ci w białych koszulkach to wcale nie byli kibice Legii, ale zbieranina ludzi porozrzucanych po całej Polsce. Podobnie jak ci w koszulkach niebieskich nie byli kibicami Lecha. Oni kibicowali PZPN-owi, który sprzedał im bilety. Musiał także zapewnić bezpieczeństwo na stadionie. Cóż…
A kibice? Przecież to oni byli sprawcami całego zamieszania…
Kibice?! Dlaczego wy wszyscy nie widzicie jednej rzeczy? Właśnie w tym momencie cały czas policja, która – jeszcze raz pragnę to podkreślić, zachowała się fenomenalnie – wyłapuje tych bandytów. Nie bandytów, przepraszam. Przestępców i terrorystów.













