W zbliżającym się pojedynku derbowym Wysp Brytyjskich pomiędzy Walią a Anglią do roli kapitana powróci podopieczny Fabio Capello, John Terry. Zawodnik nie krył zachwytu tą decyzją i jednocześnie uczulał na to, iż sobotni mecz w Cardiff nie będzie spacerkiem.
– Wygrana to konieczność – zadeklarował kapitan reprezentacji Anglii, John Terry. – Jesteśmy świadomi, że Walia jest na dnie grupy i nie miała najlepszego w startu w eliminacjach. Ona jest naprawdę groźną drużyną z kilkoma dobrymi, młodymi zawodnikami. Dodał również: – Na papierze wszyscy spodziewają się wygranej, lecz my nie czujemy tego w taki sposób. Wiemy, co mamy zrobić.
Do godności kapitańskiej w angielskiej kadrze obrońca Chelsea powraca po 13 miesiącach przerwy. Wtedy powodem odebrania opaski przez Fabio Capello było zamieszanie obyczajowe wokół życia prywatnego zawodnika. Jego następcą został Rio Ferdinand z Manchesteru United. Jednak w obliczu kontuzji defensora „Czerwonych Diabłów” oraz jego zastępcy, Stevena Gerrarda, włoski szkoleniowiec przywrócił opaskę na ramię Terry’ego.
– Z mojego punktu widzenia jestem zachwycony decyzją trenera – wyznał sam zainteresowany. – Dobrze, że ta sprawa została przedyskutowana w poniedziałek [w mediach – przyp. red.] i od tamtej pory skupiliśmy się na treningach, dobrze przepracowując ten tydzień. Na koniec tej wypowiedzi Terry przyznał, iż był bardzo wzruszony, że otrzymał publiczne wsparcie od innych zawodników.
Jutro po południu reprezentacja Anglii rozegra swój czwarty mecz w eliminacjach do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Przeciwnikiem na Millennium Stadium w Cardiff będzie ekipa Walii, która w trzech spotkaniach nie zgromadziła żadnego punktu. Zaś piłkarze Fabio Capello zajmują obecnie drugą lokatę w tabeli, mając trzy punkty straty do prowadzącej Czarnogóry, lecz do rozegrania jeden mecz więcej.









