Media prześcigają się w typowaniu nazwiska nowego trenera reprezentacji Polski. Pojawiają się najróżniejsze propozycje i niektóre są naprawdę ciekawe. Zastanówmy się jednak, który z wymienianych przez media trenerów, ma najlepsze referencje, by objąć stanowisko selekcjonera.
Media podały już wiele nazwisk. Kandydaci byli przeróżni, z Polski i zagranicy, z doświadczeniem i bez. Niektórych potencjalnych selekcjonerów wyjmowano nawet z szafy, jak nie praktykujący już Jerzy Engel czy rozdrabniający się na drobne Henryk Kasperczak. Niektórzy, posiadający większą wyobraźnię, sugerowali Josepa Guardiolę czy Romana Kołtonia. Na poważnie można jednak rozważać pięć kandydatur: Oresta Lenczyka, Michała Probierza, Macieja Skorżę, Waldemara Fornalika i Piotra Nowaka. Każdej kandydaturze przyjrzymy się bardzo uważnie, ocenimy ich pod kątem pracy selekcjonera, w której ważna jest ocena umiejętności zawodnika, działanie pod presją, zdolność do podejmowania odważnych decyzji, umiejętność budowania atmosfery, zdolności taktyczne i czytanie gry, czyli reagowanie w trakcie meczu na boiskowe wydarzenia.

Zacznijmy więc od końca, co ma Piotr Nowak, czego nie mają pozostali kandydaci. Doświadczenie z reprezentacją USA (był asystentem selekcjonera przez dwa lata, prowadził drużynę do lat 23), bogatą karierę piłkarską oraz fakt, że jest człowiekiem z zewnątrz, a taki wydaje się potrzebny. Jednak Nowak nie pracował nigdzie poza Stanami Zjednoczonymi, a liga MLS nie może być miernikiem umiejętności szkoleniowo-selekcjonerskich. Nowaka nie sposób ocenić pod kątem cech selekcjonerskich, bo piłka za oceanem nie jest tak popularna jak w Europie i o dokładne informacje, jeśli chodzi o prowadzenie drużyny, są raczej nieosiągalne. Tak więc kandydatura trenera zza oceanu jest ciekawa, ale trzeba ją rozważać w kategoriach kota w worku.
Najbardziej doświadczony w stawce jest Orest Lenczyk. Oprócz bogatej kariery jego atut to mistrzostwo Polski ze Śląskiem Wrocław. Trener Lenczyk doskonale radzi sobie z taktyką, jest odporny na media i ma twardą rękę. Jednak do tej pory trenerem był Franciszek Smuda, za którym przemawiały dokładnie te same argumenty. Lenczykowi może zabraknąć chłodnego i świeżego spojrzenia, może mieć problem z atmosferą w zespole. To despota, który zawsze ma rację, a jeśli ktoś odważy się powiedzieć, że jej nie ma, to zostanie rozjechany walcem krytyki ze strony szkoleniowca. Kandydatura Oresta Lenczyka jest uzasadniona, ale istnieje ryzyko, że piłkarze wraz z mediami będą przeciwko niemu i ten ciężar może okazać się zbyt duży.
Maciej Skorża prowadził najsilniejsze kluby w kraju, odnosił z nimi sukcesy i wyrobił sobie świetną markę. Na pewno jest to doskonale wyszkolony trener, ma wyobraźnię, która też jest na tym stanowisku potrzebna, ma jednak wady, z których wymienimy tylko jedną. Maciej Skorża nie jest gotowy na prowadzenie drużyny narodowej, nie ma odwagi, by uderzyć pięścią w stół, kiedy jest to potrzebne, a to dyskwalifikuje go z grona kandydatów. Może za parę lat, kiedy nabierze doświadczenia i nauczy się, że jeśli piłkarze zbyt mocno wchodzą w kompetencje trenera, to trzeba ich postawić do pionu, a nie dostosowywać pion do ich upodobań.












