Ta ostatnia sobota – Achraf Hakimi żegna się z Borussią Dortmund


Achraf Hakimi zasilił szeregi BVB dwa lata temu. Wówczas nikt nie spodziewał się, że Marokańczyk zrobi tak olbrzymi postęp

27 czerwca 2020 Ta ostatnia sobota – Achraf Hakimi żegna się z Borussią Dortmund
https://t.resfu.com

11 lipca 2018 roku Achraf Hakimi został wypożyczony na dwa lata z Realu Madryt do Borussii Dortmund. Klub ze stolicy Hiszpanii chciał, aby prawy obrońca poszedł w ślady swojego kolegi z drużyn Daniela Carvajala, który również ogrywał się w Niemczech. Historia powtórzyła się, a młody Marokańczyk został gwiazdą Bundesligi, w której zostało mu do rozegrania prawdopodobnie ostatnie spotkanie.


Udostępnij na Udostępnij na

Debiut Hakimiego w Bundeslidze przypadł na piątą kolejkę sezonu 2018/2019 i wypadł znakomicie. BVB odniosła najwyższe zwycięstwo w sezonie, pokonując Nuernberg aż 7:0, a Marokańczyk wpisał się na listę strzelców. Swoją przygodę z ligą niemiecką Hakimi rozpoczął na pozycji prawego obrońcy, jednak już w 8. kolejce został przestawiony na pozycję lewego obrońcy, na której grał do końca sezonu.

Marokańczyk gwarancją zwycięstw

Borussia Dortmund w składzie z Hakimim przegrała w Bundeslidze w całym sezonie 2018/2019 tylko jedno spotkanie. Był to mecz z Augsburgiem, zakończony rezultatem 1:2. Gorsza końcówka sezonu i porażki w wykonaniu BVB nie mogą mieć wpływu na ocenę Marokańczyka, ponieważ ostatnie spotkanie rozegrał on pod koniec marca, a następnie był zmuszony leczyć uraz.

W cały sezonie Achraf Hakimi zameldował się na boisku 28 razy, strzelając w tym czasie trzy bramki i notując siedem asyst. Całkiem niezłe wejście do europejskiej piłki, jak na – w tamtym czasie – 20-letniego obrońcę.

Co ważne, najlepsze spotkanie w tamtym sezonie Marokańczyk rozegrał na arenie międzynarodowej. Całej Europie pokazał się w fazie grupowej Ligi Mistrzów, kiedy w wygranym 4:0 spotkaniu z Atletico Madryt zanotował aż trzy asysty.

Achraf Hakimi – idealny piłkarz w układance Favre’a

Prawy defensor, lewy defensor, lewy pomocnik, prawy pomocnik, prawy wahadłowy – na takich pozycjach w ciągu dwóch lat występował w Borussii Dortmund Achraf Hakimi. Na ostatniej z wymienionych pozycji Marokańczyk występuje w tym sezonie od początku grudnia. Właśnie wtedy trener BVB Lucien Favre zdecydował się na zmianę systemu gry na 3-4-3.

Zmiana ustawienia wyszła na dobre zarówno BVB, jak i Hakimiemu

Okazało się to strzałem w dziesiątkę nie tylko dla samej drużyny, lecz także Hakimiego. Dzięki ustawieniu z trójką środkowych obrońców Hakimi może pozwolić sobie na dużo aktywniejszą grę w defensywie, co nie byłoby możliwe, gdyby występował na pozycji prawego defensora. Nie od dziś wiadomo, że właśnie gra w obronie jest największą bolączką Hakimiego.

Oprócz gry w defensywie, która i tak w ciągu całego sezonu poprawiła się w znacznym stopniu, Hakimi powinien poprawić również technikę użytkową. Często można zaobserwować u niego dość niechlujne przyjęcia piłki, a także niedokładne podania. Pod tym względem jest on jednym z gorszych zawodników w ofensywie „Czarno-żółtych”.

Idealne uwypuklanie atutów

Achraf Hakimi idealnie potrafi zatuszować swoje niedoskonałości, uwypuklając przy tym swoje największe zalety. 21-letni Marokańczyk znany jest przede wszystkim ze swojej szybkości, która jest jego największym atutem. Do niedawna mógł on się pochwalić najszybszym zmierzonym sprintem w historii Bundesligi. Pod koniec 2019 roku piłkarz z hiszpańskim paszportem rozpędził się do prędkości 36,2 km/h.

Kolejna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, to kapitalna wytrzymałość szybkościowa 21-latka. Wielu zawodników, którzy grają w podobny stylu do Hakimiego, gaśnie z upływem czasu w trakcie spotkania i jest zmienianych w drugich połowach. Inaczej wygląda sprawa, jeśli spojrzymy na Marokańczyka. W końcówkach spotkań często wygląda to tak, jakby Hakimi wchodził z ławki na podmęczonego rywala. Tymczasem zazwyczaj wybiega on na murawę w pierwszej jedenastce.

W ofensywie Hakimi imponuje bardzo dokładanym dośrodkowaniem. O ile wrzutki w pole karne górą nie zawsze trafiają do kolegów z zespołu, o tyle mocne dośrodkowania po ziemi robią duże wrażenie. Różnorodność tych dośrodkowań jest autem młodego wahadłowego. Nie zawsze stara się on dograć piłkę w pierwsze tempo i często wycofuje ją do nadbiegających kolegów z zespołu. Nauczycielem tego elementu gry w Borussii z pewnością mógł być Łukasz Piszczek, ponieważ to właśnie Polak słynął przez lata z tego typu podań.

Ofensywna gra Hakimiego znajduje potwierdzenie w liczbach. W tym sezonie Marokańczyk strzelił dziewięć bramek i zanotował dziesięć asyst. Ciekawy jest fakt, że strzelił on w tym sezonie Ligi Mistrzów najwięcej bramek dla swojego zespołu. W sumie zanotował cztery trafienia – po dwa z Interem Mediolan i Spartą Praga.

Achraf Hakimi zdobył w tym sezonie w punktacji kanadyjskiej 19 punktów.

Brak rywalizacji na prawej stronie defensywy

W ostatnich dniach Borussia Dortmund potwierdziła zakontraktowanie Belga Thomasa Meuniera. Wydaje się, że w takich okolicznościach nie ma możliwości, aby Hakimi w przyszłym sezonie grał w innym klubie niż Real Madryt. „Los Blancos” w ostatnich dwóch sezonach często borykali się z dużymi problemami na prawej stronie defensywy. Sprawa wydaje się jasna, kiedy zdrowy jest Daniel Carvajal. Wówczas to właśnie Hiszpan jest niekwestionowanym wyborem numer jeden na tej pozycji.

Sytuacja komplikuje się, gdy były piłkarz Bayeru Leverkusen zmaga się z urazami bądź pauzuje za kartki. Co prawda w tym sezonie Carvajala omijają kontuzje, ale w zeszłym sezonie kłopoty często doskwierały Hiszpanowi. Wówczas ominął on aż dwanaście ligowych spotkań, lecząc w tym czasie trzy różne urazy.

W związku z brakiem alternatyw wydaje się, że w Madrycie z pewnością przyda się lepsza obsada prawej strony defensywy. Więcej możliwości można w Realu zaobserwować po drugiej stronie obrony. Tam o miejsce w składzie walczą Marcelo i Ferland Mendy. Znając skłonności do roszad Zinedine’a Zidane’a, w Madrycie na pewno znajdzie się miejsce dla dwóch prawych defensorów.

Achraf Hakimi przerósł Daniela Carvajala?

Hakimi jest w tym sezonie po prostu lepszym piłkarzem niż Carvajal. Liczby są dla Hiszpana nieubłagane. W klasyfikacji kanadyjskiej Carvajal może się pochwalić dorobkiem ośmiu punktów. Przy 19 punktach Hakimiego wygląda to jednak bardzo słabo. Usprawiedliwianiem może być fakt, że Carvajal gra niżej od Marokańczyka, ponieważ Real Madryt występuje zazwyczaj w ustawieniu z dwójką stoperów. Oznacza to, że Hiszpan nie może aż tak swobodnie włączać się do ofensywy.

W takiej sytuacji wydawałoby się, że Carvajal będzie miał przewagę nad Hakimim, jeśli chodzi o grę w obronie. Niekoniecznie jest to jednak prawda, co pokazała gra z mocniejszym rywalami. W jednym z ważniejszych spotkań tego sezonu – w Lidze Mistrzów z Manchesterem City – Hiszpan zawiódł w defensywie całkowicie i był jednym z najgorszych piłkarzy na boisku.

Kolejnym aspektem, który działa na korzyść Hakimiego, jest wiek. Marokańczyk urodził się pod koniec 1998 roku i jest prawie siedem lat młodszy od swojego przyszłego rywala do miejsca w składzie.

Wydaje się, że na ten moment za Carvajalem przemawiają tylko dwa czynniki. Pierwszy z nich to bardzo duże doświadczenie Hiszpana, który odgrywał kluczową rolę w drużynie Zidane’a, kiedy ta święciła swoje największe sukcesy. Drugi to znakomite dośrodkowanie w pole karne górą, które u Hakimiego jeszcze szwankuje. Wydaje się jednak, że od kiedy stolicę Hiszpanii opuścił Cristiano Ronaldo i coraz mniej gra Gareth Bale, taki rodzaj podań stracił w Realu na wartości.

Walka o pierwszy skład Realu Madryt na prawej stronie defensywy zapowiada się bardzo ciekawie. Mimo że Zidane daje szansę dużej liczbie piłkarzy, to jednak ktoś musi stać się naturalną jedynką. Zarówno Carvajal, jak i Hakimi z pewnością nie będą chcieli pogodzić się z rolą rezerwowego w najważniejszych spotkaniach. Z czasem okaże się, jakie decyzje podejmie Zinedine Zidane.

Inter Mediolan powalczy o Hakimiego?

Niezdecydowanie Zinedine’a Zidane’a może wykorzystać Inter Mediolan. Według najnowszych doniesień włoskich i niemieckich mediów zakontraktowaniem Marokańczyka mocno interesuje się Antonio Conte. Za Interem z pewnością przemawia fakt, że we Włoszech Hakimi prawdopodobnie z miejsca wskoczyłby do podstawowej jedenastki.

Styl gry Interu Mediolan jest bardzo podobny do tego prezentowanego przez BVB. Podopieczni Conte również grają systemem z trójką środkowych obrońców z tyłu. Różnica polega na tym, że w linii ataku zazwyczaj występuje dwójka, a nie trójka napastników. Znakomity duet w tym sezonie tworzą Romelu Lukaku i Lautaro Martinez.

Kwota, którą Inter miałby zapłacić za Hakimiego, to ok. 40 mln euro. Wydaje się, że nawet mimo potencjalnego kryzysu w nadchodzącym okienku transferowym nie jest to dla Interu zbyt wygórowana kwota. Już w zeszłym sezonie „Czarno-niebiescy” byli w stanie wydawać ogromne kwoty, a za Lukaku zapłacili ok. 65 mln euro. W najbliższych tygodniach powinno stać się jasne, gdzie w przyszłym sezonie będzie występował Hakimi.

Komentarze
mha (gość) - 2 tygodnie temu

Super artykuł, moim zdaniem trafi do Interu i Real będzie za nim płakał

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze