Nie tylko Polska w środę grała towarzysko. Udział w spotkaniu sparingowym wzięli również nasi wschodni sąsiedzi, współgospodarze turnieju o mistrzostwo Starego Kontynentu w 2012 roku. Ukraińcy zremisowali ze Szwajcarami 2:2.
Wytypowanie głównego kandydata do zwycięstwa w tej potyczce sprawiało problemy. Zarówno podopieczni Ottmara Hitzfelda, jak i Jurija Kałytwyncewa, w ostatnim czasie notowali słabsze rezultaty. Ukraińcom ujmy porażka z Brazylią nie przynosi, ale remis z Kanadą uzyskany po ciężkim boju już tak. Szwajcarzy natomiast w eliminacjach Euro 2012 radzą sobie kiepsko. Zanotowali tylko zwycięstwo z Walią, przegrywając z Anglią i Czarnogórą.
Od początku meczu oba zespoły nie stworzyły wielkiego widowiska. Mało było ciekawych akcji i szybkich ataków. Nieco więcej ciepłych słów można było powiedzieć o Szwajcarach. Jednak ich akcje łatwo były rozszyfrowywane i zatrzymywane przez ukraińską obronę. Nawet lider gospodarzy, Alexander Frei, nie był w stanie zaskoczyć Andrija Piatowa. Również i współgospodarze Euro 2012 przeprowadzili kilka ataków. Jednak pierwsza linia złożona z młodych Devicia i Konoplianki nie spełniała pokładanych w niej oczekiwań. W końcówce pierwszej połowy szczęście uśmiechnęło się do „Helwetów”. W końcu ich wysiłki zostały nagrodzone umieszczeniem piłki w siatce golkipera Szachtara Donieck, a uczynił to Frei uderzeniem z rzutu wolnego. Taki rezultat utrzymał się do końca pierwszej połowy.
Na drugą część meczu Ukraińcy wyszli bardzo umotywowani do gry i to przyniosło efekt. Zespół ze wschodu Europy potrzebował zaledwie 180 sekund, by doprowadzić do wyrównania. Sposób na pokonanie Marco Wolfliego znalazł Ołeksandr Alijew. Długo jednak takim stanem rzeczy się nie cieszyli. Rezultat remisowy utrzymał się tylko przez niecały kwadrans. Tyle potrzebował największy gwiazdor „Helwetów”, Frei, by ponownie dać prowadzenie swojej drużynie. Asystę przy jego trafieniu zaliczył Hakan Yakin. Współgospodarze Euro 2012 ruszyli do ataku, ale Szwajcarzy stawiali im twardy opór. Obaj trenerzy robili z nich. Jurij Kałytwyncew miał do nich szczególne szczęście. Po wpuszczeniu na boisko Artioma Miłewskiego gola strzelił Alijew, a minutę po wejściu Olijnika Wlfliego pokonał Jewhen Konoplianka. Zawodnicy Ottmara Hitzfelda starali się odpowiedzieć, ale Andrij Piatow wciąż pozostawał niepokonany. Walka o zwycięstwo trwała do ostatniej minuty. Mimo starań z obu stron, wynik pozostał nierozstrzygnięty. Druga połowa pokazała, że zarówno jednych, jak i drugich, stać na dobrą grę i korzystne rezultaty. Potrzeba jednak czasu, by zawodnicy grający w obu zespołach zaczęli się rozumieć.










