Dla Jakuba Szumskiego mecz Pucharu Polski pomiędzy Legią Warszawa a Piastem Gliwice jest czymś więcej niż zwykłym pojedynkiem. Młody golkiper przebywa obecnie w Gliwicach na wypożyczeniu z warszawskiego klubu, więc to spotkanie będzie miało dla niego wyjątkowy smak.
Szumski borykał się ostatnio z kontuzją palca. W ostatnich dniach wrócił do treningów i zauważył, że atmosfera w drużynie jest wyśmienita. – Na szczęście po kontuzji palca nie ma już śladu. Mam za sobą kilka treningów z drużyną i wracam do rywalizacji o miejsce w składzie. Po ostatnich wygranych atmosfera jest bardzo dobra. Zajmujemy dobre miejsce w tabeli, ale teraz czekają nas mecze prawdy, ponieważ w najbliższym miesiącu zagramy z Legią, Wisłą, Lechem, Widzewem oraz ponownie Legią. Nikt nie musi nas motywować przed spotkaniem z legionistami. Czasami coś od siebie dodadzą trenerzy, szczególnie chłopakom z zagranicy, którzy jeszcze nigdy nie grali przeciwko Legii.
Młody golkiper po raz pierwszy będzie miał okazję zagrać przeciwko swojej byłej drużynie. Ten fakt wywołuje u niego mieszane uczucia. – Dziwnie się czuję przed spotkaniem z legionistami. Do tej pory cała moja przygoda z piłką była związana z klubem z Łazienkowskiej, tymczasem w środę stanę po drugiej stronie boiska. W tej sytuacji czuję większą pewność siebie i nie muszę się niczego obawiać.
Szumski zauważa, że w pierwszym składzie Legii pojawia się coraz więcej młodych zawodników. Ten fakt cieszy piłkarza, który jeszcze do niedawna trenował na jednym boisku z Furmanem czy Łukasikiem. – Cieszę się, że Dominik Furman i Michał Kopczyński wywalczyli miejsce w składzie, jednak jeżeli zagram, to zrobię wszystko, aby ich zatrzymać. Dobrze się znamy, ponieważ przez wiele lat trenowaliśmy wspólnie w akademii, później w Młodej Legii oraz w pierwszym zespole.
Golkiper gliwiczan żałuje, że spośród trójki byłych legionistów tylko on będzie mógł wziąć udział w tym prestiżowym spotkaniu. – Szkoda, że tylko ja będę mógł zagrać w środę przeciwko legionistom. Damian Zbozień ma zapis w kontrakcie, a Wojtek Lisowski dochodzi do siebie po operacji serca. Oczywiście wszyscy cieszyliśmy się po losowaniu. Chciałbym zagrać w najbliższym spotkaniu i zaprezentować swoje umiejętności na tle mocnego rywala.










