W spotkaniu z Portugalią bez zarzutów spisał się Wojciech Szczęsny. Bramkarz Arsenalu Londyn wybronił kilka groźnych strzałów, a o jego występie najlepiej świadczy czyste konto. Szczęsnemu bardzo podobał się Stadion Narodowy oraz atmosfera, jaką zgotowali kibice.
Co powiesz o dzisiejszym spotkaniu?
Wojciech Szczęsny: Nie będę mówił, że zasłużyliśmy na zwycięstwo, bo tak nie było. Ale zagraliśmy naprawdę rewelacyjnie w defensywie i zasłużyliśmy na ten remis.
Kolega z Premier League, Nani, często Cię nękał, chyba ze trzy razy próbował zdobyć bramkę.
Owszem, grał nieźle, ale dzisiaj najlepszym zawodnikiem spotkania był zdecydowanie Damien Perquis, który zagrał po prostu po profesorsku i nie pozwolił Portugalczykom na stworzenie sobie jakiejś klarownej sytuacji do strzelenia bramki. W pierwszej połowie mieli dwie niezłe okazje, ale w drugiej już się trochę nudziłem w bramce.
Przytłoczył Was jakoś ten stadion? Bo początek mieliście bardzo niemrawy.

Tak, na początku wyglądało to nie najlepiej, nie mogliśmy utrzymać piłki w środku pola. Ale też, umówmy się, graliśmy przeciwko jednej z najlepszych drużyn w Europie i trudno, żebyśmy grali atak pozycyjny, tworzyli sobie okazje bramkowe co dwie minuty. Mecz ułożył się tak, że przez większość czasu się broniliśmy, ale broniliśmy się naprawdę rewelacyjnie, za co zawodnikom należy się duże uznanie.
Dwa słowa o Stadionie Narodowym?
Bardzo zadowoleni jesteśmy i z atmosfery, i z organizacji całego meczu. Stadion jak najbardziej robi wrażenie. Mam nadzieję, że podczas mistrzostw i atmosfera będzie trochę lepsza, a my damy kibicom trochę więcej powodów do radości, strzelając np. jedną bramkę i wygrywając 1:0, a nie remisując 0:0.
Mówiłeś przed tym meczem, że to spotkanie da Wam odpowiedź, czy potraficie grać z klasowymi rywalami?
Myślę, że jeśli ten mecz miał dać nam taką odpowiedź, to jesteśmy jak najbardziej gotowi do tej rywalizacji.
Mieliśmy takie wrażenie, że bardzo dobrze grali dzisiaj Damien Perquis i Marcin Wasilewski. Ty też miałeś takie wrażenie?
Tak, to jest wprawdzie dopiero mój ósmy mecz w kadrze, ale jeszcze nigdy nie widziałem, żeby para obrońców grała tak świetnie, tak że należą im się duże słowa uznania.
Wojtek, to powiedz jeszcze, teraz Liverpool.
Nie mam czasu, żeby za dużo rozmyślać nad tym spotkaniem. Jutro wracam do Londynu, w piątek rano lecę do Liverpoolu, no więc skupiam się po prostu na najbliższym meczu.









