Szefowie Szachtara Donieck szykują się na wojnę ze swoim piłkarzem, Ilsinho. Brazylijski pomocnik samowolnie zerwał kontrakt z zespołem mistrza Ukrainy. Teraz działacze i zawodnik spotkają się przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie.
17 maja agent Ilsinho wysłał do donieckiego klubu pismo, w którym poinformował, że jego klient jednostronnie wypowiada umowę ze swoim dotychczasowym pracodawcą. Według Brazylijczyka, Szachtar nie płacił mu pensji zapisanej w kontrakcie. Z tymi słowami nie zgadza się dyrektor generalny mistrza Ukrainy, Serhij Pałkin.
– Ilsinho i jego agent powinni uważniej prześledzić umowę, jaką zawarli z naszym klubem w lipcu 2007 roku. Wówczas Brazylijczyk podpisał czteroletni kontrakt, który mógł zostać automatycznie przedłużony o kolejne dwanaście miesięcy. Piłkarz miał czas na podjęcie decyzji do zeszłego lata, w przeciwnym razie jego pensja zostałaby obniżona. Ponieważ nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi ze strony Ilsinho, musieliśmy zastosować ustalone wcześniej sankcje finansowe. Nie oznacza to jednak, że zawodnik nie dostawał pensji od roku – powiedział Pałkin w rozmowie ze „Sport-Expressem”.
Pałkin dodał również, że z analogiczną sytuacją spotkał się latem 2007 roku, gdy inny Brazylijczyk, Matuzalem, bez zgody Szachtara podpisał kontrakt z Realem Saragossa. – Przypadek Matuzalema był identyczny jak obecne perypetie z Ilsinho. Wówczas trybunał opowiedział się po stronie naszego klubu i jestem pewien, że teraz również tak się stanie.










