Leo Beenhakker urodził się 2 sierpnia 1942 r. W Rotterdamie. Jako piłkarz grywał w amatorskich klubach – Tediro Rotterdam, Xerxes Rotterdam oraz Zwart Witt 28. Jest uważany za jedną z największych osobowości trenerskich w światowym futbolu.
Dwukrotnie pełnił obowiązki selekcjonera reprezentacji Holandii. W latach 1985-1986 zastępował chorego Rinusa Michelsa i w tym czasie przegrał eliminacje do Mundialu 1986. W 1990 roku objął stery drużyny narodowej na kilka tygodni przed mistrzostwami, kiedy na wniosek zawodników zwolniono Thijsa Libregtsa.
W swojej trenerskiej karierze prowadził m.in. takie zespoły klubowe jak: Real Madryt, Ajax Amsterdam, czy Feyenoord Rotterdam. Miał także przygodę z „egzotycznymi” reprezentacjami narodowymi takimi jak: Arabia Saudyjska, czy Trinidad i Tobago. Co więcej z tą drugą reprezentacją, po raz pierwszy w historii awansował w 2006 r. do finałów Mistrzostw Świata w Niemczech.
Po Mistrzostwach Świata otrzymał kilka ofert pracy. Wybrał Polskę! Od 11 lipca 2006 roku jest pierwszym selekcjonerem „Biało-czerwonych” Pod jego wodzą reprezentacja Polski po raz pierwszy w historii awansowała do Mistrzostw Europy. Według tygodnika „Wprost” – w 2007 roku uznany za „Człowieka roku”.
Jeżeli zastanowić się głębiej, to Leo Beenhakker nie zrobił przecież dotąd z reprezentacją Polski nic szczególnego. Powtórzył jedynie osiągnięcia Pawła Janasa i Jerzego Engela, którzy także awansowali do wielkich imprez. Ale czy, aby na pewno nic szczególnego? Zrobił coś więcej niż tylko awans do Euro. Przeistoczył polską reprezentację z cichych i bojaźliwych zawodników na odważnych i pewnych siebie wojowników. Teraz już nikt nie patrzy na Polską reprezentację jak na „11” przeciętnych piłkarzyków, których od czasu do czasu stać na pojedyncze zwycięstwa z mocniejszymi rywalami. Obecnie ta drużyna ma twarz i ma charakter. Na samym początku swojej przygody z polską piłką kazał patrzeć wszystkim na jasną stronę Księżyca. Oby ta „jasność” trwała jak najdłużej…










