Stefano Pioli – wuefista czy trener skrojony na Milan?


Czy faktycznie Stefano Pioli jest tak zły, jak go malują?

18 października 2019 Stefano Pioli – wuefista czy trener skrojony na Milan?

Stefano Pioli nie zdążył jeszcze zacząć na dobre pracy w Milanie, a w mediach społecznościowych już pojawia się krytyka w jego kierunku. Zdaniem wielu Włoch jest kolejnym wuefistą, który w barwach "Rossonerich" nic nie osiągnie. Pioli od pierwszych dni w stolicy Lombardii nie będzie miał łatwego życia. Szybko musi wygrzebać Milan z kryzysu i włączyć się wraz z nową ekipą do walki o europejskie puchary.


Udostępnij na Udostępnij na

Czy były szkoleniowiec takich klubów jak Lazio i Fiorentina jest tak zły, jak go malują? Do krytyki odniósł się w trakcie konferencji prasowej w Milanello.

– Podchodzę z wielkim entuzjazmem i wielką pasją do swojej pracy, z przekonaniem, że mogę wykonywać świetną robotę. Milan posiada wielki potencjał. Kierownictwo klubu pokazało, że we mnie wierzy. Fani mają prawo do krytyki. Dla mnie osobiście to kolejny bodziec do pracy. Chcę zacząć swoją pracę z głową i pomysłami, które chcę przekazać drużynie. Postaram się wykorzystać każdą chwilę, aby jak najlepiej przygotować się do meczu z Lecce – podsumował 52-latek.

Pierwsze kontrowersje

Hashtag #PioliOut chwilę po zatrudnieniu Włocha osiągnął wręcz kolosalne zasięgi. Nawet doszło do momentu, w którym hashtag był na Twitterze najbardziej popularnym tagiem na Półwyspie Apenińskim i czwartym najpopularniejszym na świecie. Co przyczyniło się do takiego, a nie innego odbioru zatrudnienia Piolego?

Jednym z głównych powodów, zwłaszcza wśród najzagorzalszych fanów Milanu, była deklaracja szkoleniowca o miłości do ich lokalnego rywala, Interu. Kibicowanie lokalnemu przeciwnikowi nigdy nie spodoba się kibicom w żadnym kraju. Zwłaszcza tak przywiązanym do swoich barw klubowych Włochom. Stefano jest ósmym trenerem, który miał epizod na ławce zarówno Interu, jak i Milanu. Ostatnim, który zakotwiczył w obu klubach, był Leonardo.

Dodatkowo jego wyniki sportowe nie rzucają na kolana. Z 310 meczów na ławce trenerskiej wygrał 109, poległ aż 112 razy. Biorąc pod uwagę, że trenował takie marki, jak: Inter, Fiorentina czy Lazio ten bilans nie wygląda dobrze. Wybór Piolego na papierze wygląda jak kolejna opcja budżetowa ze strony zarządu AC Milan, co potęguje frustrację fanów.

Kolejną sprawą podsycającą napięcie jest jeden z wyborów personalnych trenera. Stefano Pioli wraz z przyjściem do klubu oświadczył, że bardzo ważną rolę odgrywać będzie Lucas Biglia. Biglia, który wśród kibiców Milanu jest jedną z najbardziej memicznych i karykaturalnych twarzy zespołu. Pomocnik gra głównie na alibi, podaje do tyłu, przy czym i tak jest bardzo elektryczny.

Czas zmian

Wraz z nowym szkoleniowcem „Rossonerich” szykuje się wiele zmian. Stefano Pioli chce odejść od systemu i niektórych piłkarzy preferowanych przez Marco Giampaolo. Przyjście 54-latka jest nowym otwarciem i czasem wcale nie tak małych zmian.

Oprócz Lucasa Biglii jednym z głównych beneficjentów pojawienia się nowego trenera może być Theo Hernandez. Francuz jest skrajnie ofensywnym obrońcą, z których Stefano Pioli uwielbia korzystać. To właśnie pod jego skrzydłami Senad Lulić w Lazio wyglądał jak czołowy lewy obrońca ligi. Oprócz niego na bardzo wysoki poziom wskoczył pod wodzą Włocha Christian Biraghi.

Co ciekawe, Stefano Pioli zamierza zrezygnować z usług wystawianego przez kolejnych trenerów Hakana Calhanoglu kosztem Lucasa Paquety. Brazylijczyk jako jeden z nielicznych był w stanie dać impuls i polot Milanowi, natomiast zarówno Gattuso, jak i Giampaolo nie byli w 100% do niego przekonani. Teraz ma się to zmienić i Paqueta ma być jedną z najważniejszych postaci Milanu Piolego.

Były menedżer Fiorentiny czy Lazio być może w końcu da Milanowi to, czego tak bardzo brakuje od lat kibicom. Ofensywny futbol. Pioli otwarcie przyznaje, że chce nastawić Milan ofensywnie, czego dowodem mają być skrajnie ofensywnie grający boczni obrońcy i system 4-3-3. Oprócz tego Stefano Pioli to kompletnie inna osobowość niż Marco Giampaolo. Stefano to człowiek otwarty, dużo rozmawiający z piłkarzami, psycholog. Natomiast Giampaolo najchętniej poza nakreślaniem taktyki nie chciałby mieć żadnej styczności z którymś ze swoich podopiecznych.

Zmiana trenera dobra dla Krzysztofa Piątka?

Co przyjście Włocha oznacza dla Krzysztofa Piątka? Zdaniem włoskich mediów, z „La Gazetta Dello Sport” na czele, Polak zostanie przyspawany do ławki. Stefano Pioli chce postawić w ataku na tercet Suso – Leao – Rebić, który miałby dać więcej kreatywności niż osamotniony w ataku Piątek.

Polski snajper może mieć bardzo trudne początki u nowego szkoleniowca, zwłaszcza biorąc pod uwagę bardzo dobrą formę 20-letniego Portugalczyka, Rafaela Leao. Piątek będzie dostawał swoje szanse, jednak będzie musiał mocno zapracować na regularną grę w pierwszym składzie. Dodatkowo ktoś z duetu Rafael Leao – Ante Rebić musiałby się spisywać poniżej oczekiwań.

W schemacie Stefano Piolego istnieje jeszcze jeden wariant, w którym Leao może zagrać na skrzydle u boku Krzysztofa Piątka. Jednak w meczu z Lecce prawdopodobnie to Polak znajdzie się na ławce kosztem Rebicia.

Czy Stefano Pioli to faktycznie wuefista? Jedno jest pewne, Włoch nie jest tak złym szkoleniowcem, jak go malują, i potrzebuje czasu, aby wdrożyć w Milan pewne pomysły i schematy. Jednak presja ze strony kibiców będzie rosnąć z każdą wpadką. Włoch został rzucony na bardzo głęboką wodę i przywrócenie Milanu na salony będzie bardzo trudne.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski