Już przed rozpoczęciem środowych spotkań Ligi Mistrzów, wiadomo było, że szanse na awans do kolejnej rundy mają tylko cztery zespoły: Fenerbahce Stambuł, Glasgow Rangers, PSV Eindhoven i Olympique Lyon. Najciekawiej zapowiadał się pojedynek w grupie E, gdzie piłkarze Glasgow Rangers podejmowali na własnym boisku Olympique Lyon. Aby wywalczyć awans goście z Lyonu musieli ten mecz wygrać, zaś remis premiował gospodarzy. W grupach F i H nic nie zapowiadało wielkich emocji. Wszystko rozstrzygnęło się bowiem w poprzedniej kolejce.
W grupie F najbardziej interesująco zapowiadał się mecz AS Roma – Manchester United. W bramce „Czerwonych Diabłów” od pierwszej minuty stanął Tomasz Kuszczak. Kibice zgromadzeni na Stadionie Olimpijskim w Rzymie powodów do narzekań mieć nie mogli, choć liczba akcji ofensywnych w pierwszej połowie pozostawiała wiele do życzenia. Mimo tego już w pierwszej odsłonie padł pierwszy gol. Bramkę na 1:0 dla Man UTD zdobył hiszpański defensor, Gerard Pique. Druga połowa stała na znacznie lepszym poziomie, a ku uciesze miejscowych kibiców Roma zdołała wyrównać. W 71. minucie Mancini mocnym strzałem zza pola karnego pokonał Kuszczaka, ustalając tym samym wynik meczu na 1:1.

W drugim spotkaniu tej grupy Sporting Lizbona pewnie pokonał na własnym boisku Dynamo Kijów 3:0. Dzisiejsza porażka ukraińskiej drużyny była szóstą z rzędu w tej edycji Ligi Mistrzów. Z grupy F z pierwszego miejsca wyszedł Manchester United, z drugiego natomiast włoska Roma. Piłkarzom Sportingu pozostaje gra w Pucharze UEFA, natomist Dynamo Kijów odpada z europejskich pucharów.
W grupie H, gdzie losy awansu także były już przesądzone Arsenal Londyn wygrał 2:1 z Steauą Bukareszt, a hiszpańska Sevilla pokonała na wyjeździe Slavię Paga 3:0. Po ostatniej serii gier grupowych na pierwszym miejscu znalazła się Sevilla z dorobkiem 15 punktów, drugi jest Arsenal – 13 punktów, a trzecia Slavia Praga – 5 punktów. Steua zakończyła rozgrywki z dorobkiem zaledwie 1 punktu.
Mecze w grupie G zapowiadały się nieco ciekawiej, aniżeli spotkania w grupach F i H. Szanse na awans z drugiego miejsca miały bowiem ekipy PSV Eindhoven i Fenerbahce Stambuł. Pewni awansu byli tylko piłkarze Interu Mediolan. W meczu Fenerbahce – CSKA Moskwa w pełnym wymiarze czasowym można było oglądać Dawida Jańczyka, jednak nawet polski napastnik nie był w stanie pomóc swojej drużynie w wywiezieniu z Turcji korzystnego rezultatu. Mecz zakończył się wynikiem 3:1, co oznacza pewny awans Fenerbahce do kolejnej rundy. Dość niespodziewanym wynikiem zakończył się pojedynek PSV – Inter. Włoski klub wygrał 1:0, a gola na wagę trzech punktów zdobył Julio Cruz. Po tej porażce PSV musi zadowolić się grą w III rundzie Pucharu UEFA.










