Nowy piłkarz Club Brugge, Waldemar Sobota, jest w bojowym nastroju przed ostatecznymi bataliami o mistrzostwa świata. Uważa, że mamy szansę pokonać Ukrainę w Charkowie.

Od wyjazdu do Belgii Sobota jest podstawowym pomocnikiem klubu z Brugii i zbiera za swoją grę świetne recenzje. – Nie tracę minut, to jest fajne i mam nadzieję, że się nie zmieni – mówi były gracz wrocławskiej ekipy, który w barwach nowego zespołu zaliczył już dwie asysty w trzech występach.
– Skoro Ukraina wygrała u nas, to dlaczego my nie mielibyśmy jej ograć w Charkowie? Wiem jednak, że nawet kibice mogą nie mieć wielkich nadziei, bo nasze statystyki nie są najlepsze – przyznał Sobota. Z entuzjazmem odniósł się przy okazji do powołań dla Mariusza Lewandowskiego, Marcina Wasilewskiego i Sławomira Peszki, które niosą za sobą sporo kontrowersji. Były skrzydłowy Śląska Wrocław uznaje znaczenie doświadczenia dwóch pierwszych, a w przypadku skrzydłowego FC Koeln zaznacza zbawienny wpływ rywalizacji na dyspozycję piłkarzy. Pozostaje mieć nadzieję, że nasi piłkarze w piątek nie wyjdą na murawę przemotywowani…











