– Statystyki znam dobrze. Z 16 meczów przegraliśmy z Niemcami aż 12, a tylko cztery zremisowaliśmy. Tyle że mnie wiele statystyk udało się już przełamać – mówi Franciszek Smuda przed dzisiejszym meczem z reprezentacją Niemiec.
Franciszek Smuda, selekcjoner „Biało-czerwonych” jest pełen optymizmu przed dzisiejszym spotkaniem towarzyskim z Niemcami. Na wypełnionym po brzegi stadionie w Gdańsku przyjdzie mu powalczyć o pierwszą wygraną w historii z Niemcami.

– Potrzebny jest ten fart… Mam nadzieję, że go nie zabraknie i że się w końcu uda, bo to 17 mecz, a dla mnie 7 i 17 są szczęśliwe. Ale wiem, że będzie bardzo trudno. Niemcy to dla mnie obok Hiszpanii faworyt do zdobycia mistrzostwa Europy w przyszłym roku – stwierdził „Franz”.
Dzięki wygranej Niemiec z Austrią aż 6:2 nasi zachodni sąsiedzi awansowali do turnieju finałowego w Polsce i na Ukrainie. Jako pierwsi, nie uwzględniając gospodarzy. – Ale na pewno z tego powodu nie zagrają z nami na dwadzieścia procent, tylko z pełnym zaangażowaniem – zauważył polski szkoleniowiec. – To leży w ich charakterze. Nastroje w drużynie są bardzo dobre. I jeszcze dodatkowa motywacja po tym zwycięstwie nad Austrią 6:2. To zrobiło na nas duże wrażenie – podsumował selekcjoner.
W dzisiejszym meczu na pewno wystąpi Robert Lewandowski, który nie zagrał z Meksykiem. Szansę występu będą mieli też Rafał Murawski oraz Jakub Błaszczykowski, którego uraz okazał się niegroźny. – Wszyscy są do dyspozycji, a dla mnie najważniejsze, żeby grali regularnie w klubach – zauważył. – A kto wystąpi od pierwszej minuty, to się dopiero okaże – zakończył Smuda.











