Wystąpił w koszulce z orłem na piersi podczas mundialu w Niemczech i mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii, w 47 meczach w reprezentacji narodowej zdobył 20 bramek. Teraz na Euro co prawda nie zagra, ale będzie trzymał kciuki za Polaków i… Holendrów. Euzebiusz Smolarek mówi o swoich typach na zbliżający się wielkimi krokami turniej.
Miał Pan zaszczyt reprezentować Polskę podczas mistrzostw świata i Europy, teraz przed nami kolejne zmagania o miano najlepszej drużyny na Starym Kontynencie. Jak ocenia Pan szanse „Biało-czerwonych” w turnieju Euro 2012?

W tym momencie najważniejsze jest wyjście z grupy. Najistotniejszy jest pierwszy mecz. Myślę, że będzie dobrze, mamy niezłą drużynę, potrzeba tylko do tego troszkę szczęścia i na pewno awansujemy do kolejnej fazy mistrzostw.
Jak Pan uważa, na kim będzie opierała się gra naszej drużyny narodowej?
Trzeba liczyć na całą reprezentację, nie można oczekiwać zbyt wiele od jednego zawodnika. Wszyscy muszą wspólnie pracować, żeby odnieść sukces, tworzyć kolektyw – myślę, że tak też właśnie będzie.
Kto jest Pana faworytem mistrzostw Europy?
Powinienem powiedzieć, że Polska [śmiech]… Moim zdaniem Holandia, Niemcy i Hiszpania – wszyscy wiedzą o tym, że te drużyny mają potencjał, by włączyć się do walki o końcowy triumf. Według mnie pierwsze miejsce na podium zajmie jednak Holandia. Takie jest moje odczucie.
Pana serce jest więc trochę rozdarte między Polską a Holandią. Obie drużyny będzie Pan wspierał równie mocno czy może którąś bardziej?
Zgadza się, jest trochę rozdarte, ale Polsce też na pewno będę kibicował. Jeśli dojdzie do meczu Polska – Holandia, to nie będzie mi łatwo, ale myślę, że to jednak za „Biało-czerwonych” będę bardziej trzymał kciuki.
A kto według Pana może sprawić na turnieju największą niespodziankę?
Nie wiem, trudno powiedzieć. Zobaczymy podczas mistrzostw.
To może ma Pan jakiegoś kandydata do tytułu króla strzelców polsko-ukraińskiego czempionatu?
Mój faworyt? Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Jest dużo zawodników, których można stawiać w gronie potencjalnych kandydatów do miana najlepszego snajpera. Myślę jednak, że król strzelców nie będzie z drużyny, która ma jakiegoś jednego wybitnego snajpera, czasy się zmieniły i gwiazdy nie zawsze wygrywają najwyższe laury podczas międzynarodowych turniejów.










