W wygranym przez Lecha 3:0 spotkaniu z Piastem Gliwice Bartosz Ślusarski nie strzelił co prawda gola, ale humor go nie opuszczał. Po meczu napastnik zespołu dowodzonego przez Mariusza Rumaka przyznał, że drużyna chce jak najdłużej podtrzymać passę wygranych spotkań na wyjeździe.
Zdobyliście kolejne trzy punkty w spotkaniu ligowym. Jak Pan skomentuje ten mecz?
Tak, ale wolno jechaliśmy do Gliwic [śmiech]. Chyba z dziesięć godzin. Biorąc pod uwagę podróż, która trwała tak długo z Poznania, to myślę, że ten wynik i tak był niezły. Dobrze, że nie odczuwaliśmy tak tego zmęczenia. Jak można jechać dziesięć godzin z Poznania z dwoma kierowcami? [śmiech].
W meczu z Piastem odnieśliście dziewiąte z rzędu zwycięstwo na wyjeździe. Jak się z tym czujecie?

Fajnie, że ta passa została podtrzymana. Ja już nieraz podkreślałem, że dobrze by było ją podtrzymać. Przełamaliśmy się też w Poznaniu i mam nadzieję, że na dłużej. Obyśmy zaczęli teraz swoją dobrą passę przy Bułgarskiej. Cieszymy się ze zwycięstwa i wydaje mi się, że nie pozwoliliśmy piłkarzom Piasta na zbyt dużo.
Co trener nakreślił Wam w szatni przed meczem z Piastem?
Teoretycznie mieliśmy prowadzić grę i utrzymać piłkę daleko od własnego pola karnego. Mieliśmy unikać stałych fragmentów gry. Między innymi także wyrzutów z autu Piasta, ponieważ to jest zagrożenie. Wiedzieliśmy, że rywale mają to dobrze opracowane. Staraliśmy się to robić. Jednak do przerwy tak średnio to wychodziło. Niemniej jednak gol Gergo dużo nam pomógł. Natomiast po przerwie te zabójcze dwie minuty i Piast w tym momencie był nie powiem, że bez szans, ale w bardzo trudnym położeniu.
Tak na dobrą sprawę zneutralizowaliście gliwiczan ich własną bronią. Tydzień temu Piast wygrał w trzy minuty spotkanie z Wisłą. Tymczasem teraz Wy zadaliście im dwa szybkie ciosy.
Rozpoczęliśmy drugą połowę zdeterminowani i tak wyszło. Mogliśmy jeszcze coś strzelić, bo mieliśmy do tego sytuacje. Jednak nie ma co wybrzydzać, bo wygrana 3:0 jest bardzo dobrym wynikiem.
Mimo że nie pojawia się Pan regularnie w wyjściowym składzie Lecha, to jednak jest Pan najskuteczniejszym strzelcem w drużynie. W spotkaniu z Piastem również miał Pan okazję do powiększenia swojego dorobku bramkowego.
Faktycznie miałem jedną dobrą sytuację, przy której chciałem przerzucić piłkę nad bramkarzem. Jednak ten dobrze skrócił kąt i obronił ten strzał. Potem jeszcze uderzyłem obok słupka, ale to nieistotne. Fajnie jest, jak się strzela te bramki, ale najważniejsze jest to, aby drużyna wygrywała.











