Szokującą i smutną informacją podała dziś oficjalna strona internetowa Śląska Wrocław. Władze klubu potwierdziły niemożność spłacania wielomilionowych długów, w związku z czym ogłoszono procedurę upadłościową. Śląsk oczywiście nadal będzie występował w ekstraklasie, jednak piłkarze nie będę mogli się już skupić tylko na kwestiach sportowych.
Głównym powodem problemów finansowych trzeciej drużyny T-Mobile Ekstraklasy są przeciągające się spory na linii współwłaścicieli, czyli Zygmunta Solorza-Żaka (51%) i miasta Wrocław (49%). Ekscentryczny miliarder zawiesił finansowanie klubu, gdy władze miasta zablokowały jego inwestycje (galeria handlowa) na działce należącej do spółki. Szersze wyjaśnienia i powody zaistniałej sytuacji zamieszczone na stronie internetowej Śląska Wrocław:

– W związku ze zgłoszeniem przez głównych akcjonariuszy Spółki wielomilionowych roszczeń pieniężnych i przy jednoczesnym niewywiązywaniu się z podjętych przez nich wcześniej zobowiązań finansowych zarząd WKS Śląsk Wrocław SA, zgodnie z obowiązującym prawem, zmuszony jest do złożenia w sądzie wniosku o ogłoszenie upadłości Spółki – czytamy we wstępie.
– W ocenie zarządu działanie obu właścicieli Śląska od dłuższego czasu nie mają na celu poprawy sytuacji finansowych, a jedynie zabezpieczenie własnych interesów. Śląsk Wrocław stał się zakładnikiem w sporze pomiędzy głównymi akcjonariuszami. Wiosną, podczas procesu licencyjnego, zobowiązali się oni do dalszego finansowania Spółki. W oparciu o tę gwarancję, za przyzwoleniem Rady Nadzorczej, zarząd podejmował kolejne zobowiązywania finansowe, związane m.in. ze sprowadzeniem nowych piłkarzy.
– Przedłużające się kłopoty finansowe oraz wyniszczający konflikt pomiędzy współwłaścicielami stawiają pod znakiem pytania przyszłość Śląska Wrocław. W celu przetrwania zagrożonej bankructwem Spółki zarząd zdecydował się na rozpoczęcie procedury upadłościowej w wariancie układowym. Tenże wniosek w każdej chwili można wycofać z sądu. By tak się stało, Śląsk Wrocław nie może być dłużej polem bitwy pomiędzy właścicielami. Bez osiągnięcia konsensusu przyszłość najbardziej utytułowanego polskiego klubu ostatnich lat jawi się w czarnych barwach – czytamy w podsumowaniu.











