Skarb Kibica I ligi: Sandecja Nowy Sącz – byle do końca sezonu


Po bardzo słabej pierwszej części sezonu Sandecja Nowy Sącz nie może liczyć na nic więcej niż środek tabeli. Ciężko będzie im zawalczyć o czołowe lokaty

23 lutego 2020 Skarb Kibica I ligi: Sandecja Nowy Sącz – byle do końca sezonu

Sandecja Nowy Sącz i jej tułaczka po 1. lidze nadal trwa. I nic nie wskazuje na to, aby miało to ulec w tym roku zmianie. Stabilizacja to jest to, na co postawiono w Nowym Sączu. Widać to po aktywności, a raczej jej braku na rynku transferowym. Brak transferu do klubu i jedno odejście z pierwszego zespołu dużo o tym mówią. Owa strategia wygląda na jak najbardziej rozsądną i słuszną. Ciężko będzie Biało-czarnym powalczyć o awans, a spadek do drugiej ligi także im nie straszny. Najbliższe pół roku to dobry okres do tego, aby drużyna złapała ze sobą chemię i przygotowała się do trudów przyszłego sezonu.


Udostępnij na Udostępnij na

Obecnie Sandecja gra swój drugi sezon po spadku z ekstraklasy. W pierwszym udało się otrzeć o awans, ale ostatecznie w Nowym Sączu musieli się zadowolić 4. miejscem w ligowej tabeli. Zawirowania wokół klubu sprawiły, że wiosna nie była tak udana jak jesień i tak szybko jak Sandecja włączyła się do walki o awans tak szybko z niej odpadła. Teraz szanse na awans są jeszcze mniejsze niż rok temu i powrót do elity wydaje się być melodią przyszłości.

Przygotowania

Swój pierwszy sparing po przerwie zimowej ekipa z Małopolski rozegrała 18 stycznia przeciwko Stali Rzeszów. W tym szalonym i ostatecznie przegranym przez Sandecję meczu padło aż 7 bramek. Co ciekawe, w tym meczu zagrano 3 połowy po 35 minut i ostatnia bramka padła w setnej minucie starcia. Sandecja Nowy Sącz dwukrotnie w tym meczu wychodziła na prowadzenie, lecz nie udało jej się dowieźć zwycięstwa do końca.

Kolejne dwa rozegrane w Polsce starcia miały miejsce 25 i 29 stycznia przeciwko kolejno: Stali Mielec i Puszczy Niepołomica. Drużyna z Podkarpacia i wicelider Fortuna 1. Ligi pokonał Sandecję 2:1. Natomiast kilka dni później w Nowym Sączu mogli się cieszyć z pierwszego zwycięstwa w trakcie okresu przygotowawczego. „Sączersi” pokonali 1:0 Puszczę Niepołomica po bramce zdobytej przez Gabrycha.

Wraz z początkiem lutego Sandecja Nowy Sącz wybrała się na obóz do chorwackiej Istrii. Tam wzięła miejsce w Medulin Cup 2020 w którym występowały głównie bałkańskie drużyny. Jednak i tam spotkali swojego ligowego rywala, Zagłębie Sosnowiec. Z podopiecznymi Dariusza Dudka zmierzyli się w meczu o 3. miejsce na turnieju. Ostatecznie mimo prowadzenia 2:0 gracze Kafarskiego przegrali 2:3 i zajęli miejsce tuż za podium.

– Mocno pracowaliśmy nad tym, by jak najbardziej scalić zespół oraz wypracować boiskowe schematy. To się nam udało, choć nie było łatwo, ponieważ doskwierały nam mniejsze i większe problemy zdrowotne. Jednak z czystym sumieniem mogę stwierdzić, iż ten obóz przyniósł nam bardzo dużo pozytywów – mówił po obozie w chorwackiej Istrze opiekun Sandecji, Tomasz Kafarski.

Transfer

Jedynym transferem w pierwszej drużynie jest odejście Thiago do Cracovii. Brazylijczyk jesienią rządził na boiskach 1. ligi i był jednym z najlepszych piłkarzy tych rozgrywek. Może i jego liczby na kolana nie rzucają, gdyż w 19 meczach do 2 goli dodał 2 asysty, lecz był to bardzo ważny element układanki Sandecji. Dziurę załatać po nim będzie ciężko, a sam piłkarz powinien szybko zacząć łapać minuty w drużynie „Pasów”.

Atut

Sandecja Nowy Sącz to ekipa lubiąca strzelać na swoim stadionie. Drużyna Tomasza Kafarskiego jesienią aż 19 z 28 zdobytych goli strzeliła przed własną publicznością. Tylko 4 ekipy w 1. lidze strzelają u siebie więcej od nich, co jak na drużynę środka stawki jest bardzo dobrym rezultatem.

Niewiadoma

Niewiadomą jest druga linia bez Thiago. Brazylijczyk jesienią to była bardzo ważna postać dla całej Sandecji i ciężko, aby ktoś z obecnego składu mógł go zastąpić. Jego miejsce najprawdopodobniej zastąpi Baran, który jednak nie daje tyle jakości co jego dawny kolega z zespołu. Druga linia ekipy z województwa małopolskiego wygląda bardzo słabo i kto wie jak bez Thiago będzie sobie radzić Sandecja.

Trzy rzeczy, które wydarzą się wiosną:

1. Stabilizacja

Sandecja w wyniku braku transferów powinna się ustabilizować, a jedenastka zespołu z Nowego Sącza powinna się wykrystalizować. Jesienią często ciężko było przewidzieć kogo Kafarski wystawi na plac boju. Było kilku pewniaków jak Bielica czy Kanach, ale ciężko było przewidzieć kto zagra w ataku czy środku pola. Teraz powinno być to bardziej klarowne, a piłkarze powinni złapać między sobą lepszą chemię.

2. Sandecja Nowy Sącz sezon skończy w środku tabeli

Jest to chyba najbardziej realny scenariusz. 12. sile ligi wciąż jest daleko do walki o awans do elity, a nawet gdyby awansowali mogłyby ich spotkać problemy licencyjne. Sandecja jest także zbyt mocna, zwłaszcza w domowych meczach, aby spaść z ligi. Bezpieczny środek tabeli i nic więcej – tego można się wiosną spodziewać po „Sączersach”.

3. Będą problemy z przodu

Niestety, jak już wcześniej podkreślaliśmy, Sandecja nie należy do najbardziej kreatywnych drużyn w lidze. Dodatkowo wyjęto ze składu trenerowi Kafarskiemu Thiago i nie zastąpiono go równie kreatywnym piłkarzem. Większość goli Sandecji pada po stałych fragmentach gry o czym świadczy to, że najlepszym strzelcem Biało-czarnych jest ich stoper, Piter-Bucko.

Ciekawostka

Sandecja Nowy Sącz jesienią miała drugą najgorszą defensywę w lidze. Drużyna z Małopolski straciła aż 35 goli w 20 meczach. Więcej straciła jedynie szorująca dno tabeli Chojniczanka Chojnice. W dużej mierze wpływ na to miały remis 4:4 z Chojniczanką i przegrana 1:5 ze Stalą Mielec w październiku. Zresztą tylko przez październik gracze Kafarskiego stracili aż 13 goli w rozgrywkach ligowych, do których dołożyli porażkę 3:0 z Błękitnymi Stargard.

Przypuszczalna jedenastka

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze