Skarb kibica La Liga: Real Sociedad – od średniaka do pewniaka


Baskowie celują w powrót do europejskich pucharów

13 sierpnia 2019 Skarb kibica La Liga: Real Sociedad – od średniaka do pewniaka

Jedni pomyślą, że kluby, które notorycznie zajmują miejsca w środku tabeli, nie są w stanie zagrozić nikomu. Drudzy natomiast będą twierdzić, że ich chęć wybicia się może pokrzyżować plany tym najmocniejszym. Jak reagować na klub, który ostatnie mistrzostwo zdobył na początku lat 80.? Real Sociedad jest zespołem, przy którym od wielu lat widnieje znak zapytania. Co może nam zaoferować ekipa Imanola Alguacila w nadchodzącym sezonie?


Udostępnij na Udostępnij na

Kibice uważnie śledzący La Liga wiedzą, że Real Sociedad jest zespołem, do którego należy podchodzić z respektem. Estadio Anoeta niejednokrotnie stawało się twierdzą, przez którą zatrzymywały się drogi do mistrzostwa lub najwyższych celów. Dzisiaj mimo wspaniałej drużyny trudno dokładnie wyjaśnić, dokąd zmierza zespół „Errealas”. Pewne jest jedno, jak każdy klub chcą być jak najlepsi i stworzyć ekipę aspirującą do najwyższych celów.

Trzy rzeczy, których możemy spodziewać się po Realu Sociedad w nadchodzącym sezonie:

1) Chęć zwrócenia na siebie uwagi

Są takie momenty, w których należy powiedzieć dość. Włodarze Realu Sociedad na czele z prezesem Jokinem Aperribayem chcą wprowadzić zespół do czołówki La Liga, a w tym celu sprowadzili piłkarzy, których nazwiska niejednokrotnie odbijały się szerokim echem na całym świecie. Tułając się co sezon w środkowych częściach tabeli, nadchodzi moment, aby postawić kropkę nad i oraz stawić czoła najsilniejszym zespołom.

Dodatkowo jak każda drużyna, która chce coś znaczyć w dzisiejszych czasach w piłce nie tylko w Hiszpanii, ale także na całym świecie, klub starannie i profesjonalnie prowadzi swoje social media, dzięki którym możemy oglądać wiele momentów z treningów bądź bliżej poznać piłkarzy. Takimi prostymi trikami można przybliżyć zespół oraz zachęcić kibiców do śledzenia poczynań Realu Sociedad.

2) Zaufanie do trenera

Imanol Alguacil to wychowanek Realu Sociedad, który występował jako obrońca. Od 2011 roku bezustannie związany z klubem jako trener, począwszy od juniorów po drużynę rezerwową, a obecnie seniorów. W 2018 roku po fatalnych wynikach z zespołem jego kontrakt został rozwiązany, a na jego miejsce wskoczył Asier Garitano. Po 18. kolejce sezonu 2018/2019 Alguacil został ponownie powołany na stanowisko szkoleniowca, ale tym razem historia potoczyła się nieco inaczej.

Pierwszy mecz po powrocie rozgrywany był na Estadio Santiago Bernabeu przeciwko Realowi Madryt, gdzie „Errealas” zwyciężyli 2:0. Wyniki się poprawiły, a Sociedad odbił się od dna, dlatego możemy śmiało stwierdzić, że przyszły sezon pod okiem znanego w Kraju Basków Alguacila może zaowocować pozytywnymi wynikami.

3) Stawianie na młodzież

W trwającym okienku transferowym Alguacil wraz z włodarzami zdecydował się włączyć do pierwszej drużyny aż pięciu młodych zawodników rezerw, których średnia wieku to niecałe 21 lat. Dodatkowo zespół wzmocnili tacy piłkarze jak Alexander Isak (19 lat), Martin Odegaard (20 lat) i Modibo Sagnan (20 lat). Możemy zatem wnioskować, że w Sociedad nadchodzi wymiana pokoleniowa, a o sile zespołu będą stanowić młodzi gracze. Jedni będą musieli udowodnić swoją wartość, drudzy zaś dopiero się zaczną przebijać.

Transfery

1) Martin Odegaard

Tego chłopaka nie trzeba nikomu przedstawiać. Młody Norweg, który zasłynął, podpisując w wieku 15 lat kontrakt z Realem Madryt, jednak nie zdołał się przebić do pierwszej jedenastki „Królewskich”. Ostatnie dwa lata spędził w holenderskiej Eredivisie, gdzie zanotował bardzo dobre występy, a w poprzednim sezonie został wyróżniony miejscem w najlepszej jedenastce sezonu.

Do Sociedad przychodzi, aby udowodnić, że jest piłkarzem, który da sobie radę w La Liga. Od początku było wiadomo, że nie będzie miał szans na regularne występy w barwach „Los Blancos”, dlatego włodarze postanowili ponownie go wypożyczyć. Ten ruch spokojnie można określić jako pewnego rodzaju sprawdzian, w którym zawodnik musi zdobyć najlepszą ocenę, aby pozostać w kręgu zainteresowań Realu Madryt.

Ze swojej strony Odegaard może wnieść wiele szumu w szeregi obronne rywali. Wyróżniającymi go cechami są kreatywność oraz szybkie wyprowadzanie ataków z piłką przy nodze. W Sociedad brakowało takiego piłkarza, a wraz z Oyarzabalem oraz Willianem Jose stworzą nieprzewidywalny atak. Przed 20-latkiem próba generalna.

2) Alexander Isak

Nazywany „Nowym Ibrą” młodziutki i obiecujący Szwed przybył do Sociedad po nieudanej przygodzie z Borussią Dortmund. Trzeba przyznać, że był to jeden z ciekawszych dotychczasowych transferów w La Liga.

Podobnie jak Odegaard poprzedni sezon, a raczej jego połowę spędził na wypożyczeniu w Eredivisie, a dokładniej w Willem II Tilburg. Jego przygoda z Eredivisie okazała się na tyle udana, że wszyscy z jego otoczenia byli przekonani, że wróci na stałe do klubu z Zagłębia Ruhry. Stało się inaczej. 20-latek dostał wiele ofert, jednak z uwagi na chęć regularnych występów postanowił wybrać tę z Kraju Basków.

Tym, co może wyróżniać Szweda, jest niewątpliwie wzrost. Mierzy 190 cm, jest silny i jak na napastnika szybki. Idealne warunki fizyczne na La Liga. W tym piłkarzu pokładane są wielkie nadzieje. Przychodząc do Borussii, uznawany był za największy talent szwedzkiej piłki od czasów Ibrahimovicia, jednak dotychczas pozostały tylko nadzieje. Nadchodzi czas na udowodnienie swojej wartości i podbój Hiszpanii.

Tesfanews.net

3) Portu

A dokładniej Cristian Portugues Manzanera. Odkąd jego były klub, czyli Girona, spadł do Segunda Division, stało się jasne, że Portu nie zostanie w Katalonii. 27-latek znajduje się w najlepszym momencie kariery, dlatego nie mógł sobie pozwolić na obniżenie lotów.

Koniec końców wylądował w Sociedad, gdzie pokładane są w nim, podobnie jak w Isaku i Odegaardzie, wielkie nadzieje. Dołączył do zespołu Alguacila za 10 milionów euro. W Gironie odgrywał pierwszoplanową rolę. Ubiegły sezon zakończył z 37 meczami, w których dziesięć razy pokonał bramkarzy rywali. Może występować na dwóch pozycjach, co jest jego niepodważalnym atutem i chociaż nominalnie jest ofensywnym pomocnikiem, w ubiegłym sezonie często widywaliśmy Hiszpana z prawej strony.

Nie wiadomo, jakie kroki względem jego osoby podejmie Imanol Alguacil. Z sześciu przedsezonowych spotkań wystąpił w trzech, w których zdobył jednego gola. O miejsce w składzie będzie rywalizować z Martinem Odegaardem i Adnanem Januzajem.

4) Modibo Sagnan

O tym zawodniku wiadomo niewiele. Zasilił szeregi Realu Sociedad z występującego we francuskiej Ligue 2 RC Lens. 20-letni środkowy obrońca, który przychodzi jako zastępca Hectora Moreno. W Sociedad ma okazję pokazać światu swoje umiejętności. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że zwrócił na siebie uwagę klubu pokroju „Errealas”, możemy być spokojni o rozwój tego piłkarza.

Kto odszedł?

Najważniejszym nazwiskiem, które opuściło szeregi „Biało-niebieskich”, jest Juanmi. Na 26-letniego napastnika sieci zarzucili włodarze Realu Betis i oferta rzędu 8 milionów euro okazała się wystarczająca. W składzie Realu Sociedad zwolnił miejsce dla Alexandra Isaka.

Poza Juanmim Kraj Basków opuścili wracający z wypożyczeń Theo Hernandez i Sandro Ramirez. Obaj zawiedli na całej linii. Pierwszy z nich to lewy obrońca, którego Real Madryt odkupił w 2017 roku z Atletico po fenomenalnym wypożyczeniu do Deportivo Alaves. Na Bernabeu się nie sprawdził, co poskutkowało wypożyczeniem na Anoeta. Tutaj było podobnie, dlatego zaraz po zakończeniu wypożyczenia zawodnik przeniósł się do AC Milan.

Sandro Ramirez wrócił do Evertonu, skąd również został oddany na kolejne wypożyczenie do Realu Valladolid. Jest napastnikiem, czyli piłkarzem, którego głównym zadaniem jest zdobywanie bramek, a u niego to kuleje. W Valladolid już w pierwszym meczu sparingowym zdobył bramkę, jednak czekał na nią od uwaga… 23 listopada 2017 roku.

Dodatkowo po zakończeniu kontraktów Estadio Anoeta opuścili Hector Moreno oraz Eneko Capilla, a na wypożyczenia odeszli Jon Bautista (KAS Eupen), Martin Merquelanz i Jon Guridi (obaj CD Mirandes).

Gwiazda zespołu

W ostatnich latach za siłę rażenia w Realu Sociedad odpowiada Willian Jose, dlatego tę rolę przyznajemy właśnie jemu. Ubiegły sezon miał jak najbardziej udany. W 31 meczach strzelił 11 goli i większość meczów spędzał w podstawowej jedenastce.

Reprezentuje barwy „Errealas” od 2016 roku i od tamtej pory posiada łatkę jednego z najważniejszych piłkarzy z Estadio Anoeta. Kibice Realu Sociedad będą mieć z niego jeszcze wiele pociechy.

Najbardziej niedoceniany

Tutaj warto odnieść się do sytuacji Davida Zurutuzy. Jest istnym weteranem Realu Sociedad. Spędził w jego barwach całą karierę z roczną przerwą na wypożyczenie do SD Eibar w 2008 roku.

W ubiegłym sezonie długo zmagał się z urazem uda, który wykluczył go na 9 pierwszych kolejek sezonu. Po powrocie nie mógł odnaleźć odpowiedniego rytmu, a kibice zarzucali mu brak zaangażowania. Zdobył dwa gole w 24 spotkaniach całego sezonu. Nie wiadomo jakie kroki względem jego osoby podejmie szkoleniowiec, ale sprowadzenie młodych piłkarzy bez wątpienia sprawi, że Francuz znajdzie się na bocznych torach.

Trener

Imanol Alguacil jest człowiekiem ceniącym sobie grę defensywną. Jako zawodnik występował na pozycji stopera. Od początku swojej kariery piłkarskiej jest związany z Realem Sociedad. Jako trener nie opuścił Estadio Anoeta nawet na moment. Ma 48 lat i predyspozycje na jednego z najlepszych Baskijskich trenerów. Przyszły sezon będzie jego drugim jako trenera pierwszej drużyny.

Pretemporada

Zawodnicy Realu Sociedad rozegrali dotychczas sześć spotkań sparingowych, które można ocenić na ocenę dostateczną. Pierwszy mecz rozegrali przeciwko drużynie z czwartego poziomu hiszpańskich rozgrywek, Lagun Onak, którą pewnie pokonali aż 5:0. Jednak nie wolno szczycić się zwycięstwem nad zespołem amatorów.

Kolejnymi przeciwnikami byli piłkarze Racingu Santander i tutaj zaczęły się schody. Racing reprezentuje zaplecze La Liga i dalej walczy o powrót do hiszpańskiej ekstraklasy, dlatego Sociedad był faworytem spotkania. Ekipa Alguacila poległa 0:1, co zaskoczyło nie tylko kibiców, ale i samych graczy. Racing zdominował rywali, którzy biegali po boisku jak dzieci we mgle.

Przyszedł czas na wyciągnięcie wniosków. „Errealas” wyjechali do Anglii, by zmierzyć się z tamtejszym Nottingham Forest. „Tricky Trees” występują w Championship, czyli drugiej lidze angielskiej. Spotkanie okazało się na tyle wyrównane, że padły cztery bramki. Po równo dla obu zespołów. Końcowy wynik – 2:2.

Następne spotkanie wydawało się formalnością. Na Anoeta przyjechali zawodnicy Millwall, kolejni reprezentanci Championship. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3. Co się dzieje z „Errealas”?

Ostatnie dwa pojedynki to mecz z Deportivo Alaves, w którym ekipa Alguacila odniosła zwycięstwo 1:0, oraz starcie z Watfordem, niestety przegrane 1:2.

Całkowity bilans sparingów przedsezonowych to dwa zwycięstwa, dwa remisy, dwie porażki. Nie do końca satysfakcjonujące wyniki.

Cele na nadchodzący sezon

„Errealas” są klubem, który w trwającej dekadzie tuła się w środku tabeli bez większych sukcesów. Najwyżej uplasowali się w sezonie 2012/2013, kiedy to zajęli czwarte miejsce w lidze, które pozwoliło na grę w eliminacjach do Ligi Mistrzów, w której ostatecznie nie wyszli z grupy, notując zaledwie jeden remis przeciwko Manchesterowi United na własnym stadionie.

Głównym celem na nadchodzący sezon jest przede wszystkim powrót do europejskich pucharów. Kibice po raz ostatni oglądali Sociedad w europejskich rozgrywkach w sezonie 2017/2018, a konkretniej w Lidze Europy. Jednak ekipa, którą wówczas prowadził Eusebio, dotarła tylko do 1/16 finału, gdzie poległa z Red Bullem Salzburg 3:4, późniejszym półfinalistą. Dzisiaj wiadomo, że nie uda się wywalczyć tego przypadkiem. La Liga rządzi się prawem krwi, a analizując przeprowadzone transfery w trwającym oknie we wszystkich zespołach, przyszły sezon zapowiada się najciekawiej od lat. Nie zmienia to faktu, że „Errealas” staną się jedną z ciekawszych ekip w nadchodzącej kampanii.

Kolejna sprawa to stopniowe włączanie młodzieży. Jak wcześniej wspomnieliśmy, można się spodziwać odmłodzenia kadry. Już teraz średnia wieku zespołu wynosi 25 lat, a wraz z wykorzystaniem zawodników z rezerw ten współczynnik będzie spadać. Obecny bilans transferowy jest ujemny i wynosi -13 milionów (wg portalu Transfermarkt), dlatego, aby go poprawić, należy stawiać na graczy młodych i obiecujących. Można się jeszcze spodziewać sprzedaży któregoś z piłkarzy, jednak obecnie Alguacil musi się skupić na zbudowaniu na tyle silnej kadry, aby mogła ona na poważnie liczyć się w walce o europejskie puchary.

Ciekawostka

Real Sociedad San Sebastian jest w La Liga ekipą najbardziej wysuniętą na północ Hiszpanii. Największa odległość na mecz ligowy, jaką mają do pokonania piłkarze z Estadio Anoeta, wynosi 918km, a jest to podróż do Sevilli, gdzie występują ekipy Sevilla FC oraz Real Betis Balompie.

Przypuszczalna jedenastka

Chociaż trwają przygotowania przedsezonowe, nie mamy pewności, jak będzie wyglądać pierwszy skład „Errealas”. Warto napomknąć, że w sześciu rozegranych dotychczas spotkaniach trener Alguacil wypróbował aż trzy różne warianty ustawienia. Jako najbardziej prawdopodobne ustawienie w przyszłym sezonie uznaje się 4-2-3-1, czyli takie, jakim posługiwał się w poprzedniej kampanii.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski