Jagiellonia udanymi występami w poprzednich sezonach ugruntowała swoją wysoką pozycję w ekstraklasie. Drugie z rzędu wicemistrzostwo tylko udowodniło, że białostocki klub jest jednym z najlepszych w Polsce. Czy „Żółto-czerwonym” uda się powtórzyć sukces, a może w końcu zdobędą upragnione złoto?
Przygotowania
Trener Ireneusz Mamrot miał tę przewagę w porównaniu z ubiegłym rokiem, że mógł spokojnie przeprowadzić dwa zgrupowania z drużyną. Najpierw dziesięć dni przygotowań w Kępie, gdzie Jagiellonia rozegrała trzy sparingi, a potem trzydniowy obóz w Gniewinie. Sztab szkoleniowy postawił na odpowiednie przygotowanie fizyczne zawodników, którzy podobnie jak w poprzednim sezonie powinni wyróżniać się w tym elemencie na tle swoich ekstraklasowych rywali.
Martwić może skuteczność piłkarzy, najwięcej bramek w sparingach zdobyli Ivan Runje oraz Patryk Klimala (po dwie). Dopiero w ostatnim meczu kontrolnym po jednym golu strzelili podstawowi napastnicy minionego sezonu, czyli Cillian Sheridan oraz Roman Bezjak.
Okno transferowe
Jak na zespół, który w dwóch ostatnich sezonach został wicemistrzem Polski, ruchy na transferowej karuzeli nie wyglądają zbyt efektownie. Do zespołu podczas okresu przygotowawczego dołączyli Mateusz Machaj oraz Lukas Klemenz, czyli zawodnicy, którzy w minionym sezonie wyróżniali się na pierwszoligowych boiskach. Ponadto po sześcioletniej przerwie do drużyny powrócił Grzegorz Sandomierski, z wypożyczenia wrócił Patryk Klimala.
Z kolei z klubu odeszli Mariusz Pawełek (do GKS-u Katowice) oraz Marek Wasiluk (do Chrobrego Głogów), na kolejne wypożyczenia zostali wysłani między innymi Dawid Szymonowicz, Przemysław Mystkowski, Karol Mackiewicz czy Damian Węglarz.
Największy atut
Stabilna i szeroka kadra. Na szczęście dla Jagiellonii, jak na razie obyło się bez sprzedaży kluczowych zawodników. W prasie po zakończeniu poprzedniego sezonu mogliśmy przeczytać o zainteresowaniu innych klubów piłkarzami białostockiego zespołu, jednak do tej pory żaden z graczy stanowiącym o sile „Żółto-czerwonych” nie opuścił wicemistrza Polski.
W porównaniu z poprzednim sezonem Ireneusz Mamrot mógł na spokojnie przygotować zespół. Zespół, który teoretycznie w polskich realiach posiada naprawdę szeroką kadrę. W ostatnich miesiącach zdarzało się, że niektórzy zawodnicy nie łapali się na ławkę rezerwowych. Teraz przy transferach Machaja czy Klemenza (oraz pod warunkiem, że nikt nie odejdzie) takie sytuacje mogą stać się normalnością, a Ireneusz Mamrot może mieć często dylemat, na kogo postawić.
Największa niewiadoma
Skuteczność napastników. Jagiellonia, przynajmniej w teorii, dawno nie miała takiego komfortu na pozycji snajpera. Ireneusz Mamrot do dyspozycji ma Cilliana Sheridana i Romana Bezjaka, swoje szanse (przynajmniej na początku sezonu) ma dostać Patryk Klimala, który w minionym sezonie na zapleczu ekstraklasy zdobył trzynaście bramek. Do tego w ostateczności jest również Karol Świderski.
Niewiadomą jest jednak to, czy wymienieni zawodnicy będą potrafili wykazać się wysoką skutecznością. W sparingach dwie bramki zdobył Klimala, jednak wyraźnie odstawał w rywalizacjach z ekstraklasowymi rywalami. Od Sheridana oraz Bezjaka wymagaliśmy więcej w poprzednim sezonie. Jeśli jednak obaj wystrzelą z formą, nie będziemy mieli żadnych wątpliwości co do dobrych wyników osiąganych przez Jagiellonię.











