Podopieczni Piotra Stokowca wygrali przed własną publicznością z Wisłą Kraków 5:2. Goście dwoili się i troili, ale nie byli w stanie nic wskórać.
Początek meczu dobrze rozpoczął się dla Jagiellonii Białystok. Rafał Grzyb wykorzystał błąd Miśkiewicza i w 3. minucie przelobował golkipera Wisły Kraków. Gospodarze ambitnie walczyli, żeby zdobyć kolejnego gola. W drużynie Wisły nie wszystko funkcjonowało tak jak powinno. Szwankowała komunikacja, a także organizacja w grze obronnej. W 14. minucie Dani Quintana wrzucił futbolówkę w pole karne, a Mateusz Piątkowski doskonale wykończył akcję. Goście byli już w trudnej sytuacji, lecz wierzyli, że uda im się wyjść z trudnej sytuacji.

Fani na stadionie w Białymstoku nie dowierzali z obrotu całej sytuacji. Podopieczni Franciszka Smudy mieli świadomość, że trudno będzie powrócić do równorzędnej walki. Próbowali zdobyć gola, który pozwoli im w jakimkolwiek stopniu realnie myśleć o zdobyciu punktów w tym spotkaniu. W 38. minucie z rzutu rożnego doskonale futbolówkę wrzucił Łukasz Garguła, a Paweł Brożek wykorzystał błąd defensywy oraz bramkarza i zdobył kontaktowe trafienie. Przed przerwą nic już się nie zmieniło i goście z Krakowa tracili tylko jedną bramkę do Jagiellonii.
Po zmianie stron Jagiellonia znowu szybko zaczęła i zdobyła gola. W 55. minucie Dawid Plizga mocnym strzałem pokonał Miśkiewicza. Kilkanaście minut później Mateusz Piątkowski drugi raz w tym meczu wykorzystał dobre podanie i umieścił piłkę w bramce. W tamtym momencie Jagiellonia była już w bardzo dobrej sytuacji. Piotr Stokowiec mógł być zadowolony, że jego piłkarze prezentowali wysoki poziom.
W 75. minucie Wisła nabrała wiatru w żagle, gdyż gola zdobył Arkadiusz Głowacki, który z kilku metrów wpakował futbolówkę do bramki. Podopieczni Franciszka Smudy walczyli do końca, żeby ugrać remis. Natomiast w 88. minucie Adam Dźwiagała z bliskiej odległości nie miał kompleksów, żeby zdobyć gola. Ostatecznie Jagiellonia zadowoliła swoich kibiców, wygrywając 5:2. Gospodarze zasłużyli na wygraną, bo byli w wielu aspektach lepsi od Wisły.











