Jak w sezonie 2018/2019 sobie radzili Polacy w Serie A?


Właśnie zakończył się bardzo udany dla naszych piłkarzy na Półwyspie Apenińskim sezon 2018/2019

27 maja 2019 Jak w sezonie 2018/2019 sobie radzili Polacy w Serie A?
ilsecoloxix.it

Ostatnimi czasy we Włoszech nastała prawdziwa moda na Polaków. Jest to trend porównywalny do tego z Hiszpanami w ekstraklasie. Włosi cenią sobie mentalność naszych piłkarzy, którzy są często do wyjęcia za bardzo niskie kwoty. Krzysztof Piątek latem przychodził do Genoi za raptem 4 miliony euro, a już zimą udało się go spieniężyć za blisko dziesięciokrotność tej sumy.


Udostępnij na Udostępnij na

Ten trend nadal się utrzymuje. Latem do Serie A zawitają kolejni Polacy. Już mamy potwierdzone transfery Walukiewicza do Cagliari, Jagiełły do Genoi i Żurkowskiego do Fiorentiny. Dodatkowo coraz głośniej mówi się o przejściu do Włoch Patryka Dziczka z Piasta i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to nie koniec polskiej ekspansji. Jak w obecnym sezonie radzili sobie nasi rodacy?

Mistrz Włoch

Wojciech Szczęsny ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Sięgnął po scudetto z Juventusem, będąc jego bardzo ważnym ogniwem, oraz wygrał rywalizację z reprezentantem Włoch Mattią Perrinem.

Były bramkarz Romy czy Arsenalu wszedł w tym sezonie na najwyższy poziom i można o nim mówić tylko w pozytywnych słowach. Przede wszystkim imponował stabilną dyspozycją i tym, żenie raz ratował Juventus z tarapatów. We wszystkich rozgrywkach zanotował 18 czystych kont w 41 meczach, wpuścił tylko 32 bramki. Był on częścią najlepszej defensywy Serie A i najlepszym golkiperem we Włoszech. Był to bardzo dobry sezon w jego wykonaniu i miejmy nadzieję, że kolejny będzie jeszcze lepszy.

Duet spod Wezuwiusza

Przyjście do klubu Carlo Ancelottiego mocno zmieniło pozycję Piotra Zielińskiego i przede wszystkim Arkadiusza Milika. Ci dwaj zawodnicy zanotowali spory progres i z przyjemnością oglądało się ich grę pod wodzą legendarnego Carletto.

Piotrek bardzo się rozwinął w defensywie i widać to gołym okiem. W tym sezonie notował średnio ponad odbiór na mecz i 76 razy wygrał walkę o piłkę. U Ancelottiego często grał fałszywego skrzydłowego, a nawet zdarzało mu się grać na pozycji numer 6. Sam zawodnik szybko podłapał koncepcję Ancelottiego i bardzo dobrze się czuł w tym systemie. Miał więcej miejsca na boisku, co powodowało większy luz w grze i możliwość kreowania składnych akcji. Zieliński nabrał w tym sezonie większej pewności siebie i choć statystyki tego nie pokazują, to Polak stał się kluczowym piłkarzem u Ancelottiego i najbardziej zyskał na przyjściu nowego szkoleniowca.

Natomiast Arkadiusz Milik rozegrał najlepszy sezon na Półwyspie Apenińskim. W obecnym sezonie znalazł drogę do siatki aż 17 razy w samej Serie A, dodał do tego trafienia w Pucharze Włoch i Lidze Europy. Wszedł na stałe do pierwszej jedenastki, wygryzając z niej Driesa Mertensa, który w obecnym sezonie odgrywał rolę dżokera. Ancelotti znacznie lepiej od Sarriego potrafi wykorzystać atrybuty Arka oraz jego wszechstronność. Nieraz w tym sezonie Milik imponował fantastyczną techniką, nieszablonowymi rozwiązaniami i dobrym zgraniem z partnerami z drużyny. Napoli z nim na murawie wyglądało lepiej i Milik był gwarantem jakości w ataku.

Kłopoty Recy

Arkadiusz Reca ma za sobą bardzo trudny sezon na włoskich boiskach. W Polsce bardzo dużo swego czasu się mówiło o jego problemach z komunikacją. Rzekomo lewy obrońca Atalanty nie mówił w języku włoskim i angielskim, co powodowało problemy w porozumiewaniu się z kolegami z drużyny.

Arek stał się także obiektem drwin wśród polskich kibiców, po tym jak jest regularnie powoływany przez Jerzego Brzęczka. Rozegrał on raptem 45 minut w obecnym sezonie Serie A, a mimo to za kadencji Brzęczka dostał powołanie na każde zgrupowanie kadry. W jego grze w reprezentacji widoczny był brak ogrania i pewności siebie, przez co wyglądał blado na tle reprezentacyjnych kolegów. Niestety, ale ten sezon okazał się bardzo słaby dla Recy i zapewne będzie musiał poszukać możliwości pójścia na wypożyczenie.

Genialny Piątek

Krzysztof Piątek wraz z drzwiami wszedł do włoskiej Serie A. Pierwsze siedem meczów w barwach Genoi zakończył z co najmniej jedną bramką i wybuchł na niego prawdziwy hype.

Polak podbił serca milionów kibiców we Włoszech i w Polsce, a po jego przejściu do Milanu nawet fani wymyślili przyśpiewkę na jego cześć. Włosi oszaleli na jego punkcie. „Bomber” dał się poznać jako niesamowicie pewny siebie i do bólu skuteczny napastnik, który każde zagranie zamieni na bramkę.

Piątek świetnie się czuje w każdym aspekcie boiskowym. Potrafi zarówno wejść w pojedynek siłowy, jeden na jeden, uderzyć z główki czy urwać się obrońcy i dołożyć nogę. Krzyśka bardzo trudno zatrzymać, o czym w Pucharze Włoch przekonał się jeden z najlepszych stoperów na świecie, Koulibaly. Oprócz tego do historii już przeszły wyczyny za mikrofonem Tiziano Crudellego po golach Krzysztofa Piątka w barwach Milanu. Za byłym snajperem Cracovii fantastyczny sezon i miejmy nadzieję, że w kolejnym będzie nadal imponował swoimi zagraniami.

Tercet z Sampdorii

W obecnym sezonie Karol Linetty, Bartosz Bereszyński i Dawid Kownacki mieli okazję grać dla ekipy ze Stadio Luigi Ferraris. Jednak ten ostatni zimą przeszedł na wypożyczenie do Fortuny Duesseldorf i prawdopodobnie latem odejdzie do ekipy z północnej Westfalii.

Największy progres względem poprzedniego sezonu poczynił Karol Linetty. Były piłkarz Lecha pomimo tego, że odpowiada głównie za czarną robotę, potrafi grać do przodu. Nieraz napędzał akcje „Sampy” i zanotował kilka bardzo dobrych meczów. Był równy w tym sezonie, nie znikał w meczach z większymi rywalami i rozegrał ponad 2500 minut. Dla porównania w poprzednim sezonie rozegrał o 400 minut mniej.

Natomiast dla Bereszyńskiego był to trudny sezon. Miał mniejsze bądź większe problemy zdrowotne oraz zdarzało mu się oglądać mecze z perspektywy ławki rezerwowych. Kiedy Bartek nie mógł grać bądź był delegowany na ławkę, dobrze spisywał się jego rywal na prawej stronie boiska, Jacopo Sala. Notował gorsze i lepsze momenty, jednak pomimo zawirowań był solidny i trener Giampaolo mógł zawsze na niego liczyć.

Świetny Skorupski

Łukasz Skorupski ma za sobą bardzo dobry sezon. Zagrał we wszystkich 38 meczach i bardzo mocno się przyczynił do utrzymania Bolonii w Serie A. 10 razy zanotował czyste konto i w końcu zaczął grać regularnie. Po ostatnim sezonie w Romie potrzebował regularnych występów i widać tego owoce w postaci bardzo dobrego sezonu. „Skorupa” obronił aż 131 strzałów i udowodnił, że błędem było oddanie go do Bolonii. Kto wie, czy latem nie pójdzie gdzieś wyżej i spróbuje tam udowodnić swoją wartość.

Nietrafiona decyzja Teodorczyka

Po polskim snajperze nie widać tego, co pokazał w sezonie 2016/2017, kiedy to zdobył koronę króla strzelców ligi belgijskiej. „Teo” rozegrał raptem 387 minut i nie był pierwszym wyborem w ataku. Do tego stracił sporo czasu przez przepuklinę pachwinową, która wyeliminowała go z gry na dwa miesiące. Za Łukaszem sezon spisany na straty i w przyszłym sezonie będzie musiał się natrudzić, aby wrócić do reprezentacji Polski i zyskać zaufanie kibiców.

Solidny Cionek

Thiago Cionek ma za sobą bardzo solidny sezon. Był jednym z liderów defensywy w SPAL i zanotował kilka bardzo dobrych występów. Oczywiście zdarzały mu się także gorsze momenty, jednak nie przekreślają one dokonań reprezentanta Polski. Nie ma co się dłużej rozwodzić. Cionek zagrał tak, jak od niego oczekiwano, i nic ponad to.

Kapitalna końcówka Drągowskiego

Bartłomiej Drągowski zimą został wypożyczony z Fiorentiny do Empoli, w którym zanotował fantastyczną drugą część sezonu. Jego interwencje i popisy między słupkami wprawiły w zachwyt całą piłkarską Italię i przykuły zainteresowanie większych klubów. Bartek po przejściu na wypożyczenie zaczął w końcu regularnie grać i od razu pokazał, jak dobrym jest bramkarzem. Bronienie w jednej z najgorszych defensyw w lidze nie należy do łatwych, a mimo to Drągowski pokazał klasę.

Szczególnie w naszą pamięć zapadnie jego mecz z Atalantą. Drągowski aż 17 razy interweniował i jego Empoli zachowało w tamtym meczu czyste konto. Bardzo możliwe, że w czerwcu pojedzie jako trzeci bramkarz z reprezentacją Polski wskutek kontuzji Wojciecha Szczęsnego. Za Drągowskim świetny sezon, który będzie dla niego trampoliną do klubu na wyższym szczeblu.

0 minut Marcjanika

Michał Marcjanik odbił się od Półwyspu Apenińskiego. Były zawodnik Arki Gdynia nie zagrał choćby sekundy jesienią w Empoli i został wypożyczony do grającego w Serie B Carpi. Niestety i w spadkowiczu Serie B nie zagrał nawet minuty i zanotował dwa spadki w jednym sezonie.

Marcjanik latem będzie musiał szukać możliwości powrotu do Polski. Jest to dla niego ostatnia deska ratunku. We Włoszech nie ma już na co liczyć i musi stamtąd uciekać, póki może.

Trudny sezon Salamona

Bartosz Salamon ma za sobą bardzo trudny sezon w spadkowiczu. Sezon przeplatany kontuzjami, indywidualnymi błędami i dobrymi meczami. Trudno obiektywnie ocenić sezon w wykonaniu Bartka. Miał wzloty i upadki. Nie wszedł powyżej pewnego poziomu i był po prostu solidny. Miejmy nadzieję, że sezon 2019/2020 będzie dla niego bardziej stabilny, a Salamon pokaże pełnię potencjału.

Polski duet z Werony

Za Mariuszem Stępińskim i Paweł Jaroszyńskim pomimo spadku Chievo udany sezon. Polacy wybijali się na tle bardzo słabej ekipy z Werony i mogą liczyć na angaż w czołowym klubie Serie B bądź średniaku Serie A.

Stępiński został najlepszym strzelcem Chievo w sezonie 2018/2019 i budzi zainteresowanie SPAL czy Parmy, w których mógłby spokojnie wykręcić dwucyfrowy wynik. Mariusz wyrobił sobie markę w mieście Romea i Julii i bardzo dużym zaskoczeniem będzie, jeżeli nadchodzący sezon spędzi na zapleczu.

Natomiast Paweł Jaroszyński zagrał w 19 meczach w tym sezonie. Kiedy już pojawiał się na murawie, pokazywał się z dobrej strony i zasłużył na nieco bardziej regularną grę. Zwłaszcza w defensywie Paweł daje dużo jakości i widać różnicę z nim na boisku.

Biało-czerwoni mają za sobą bardzo dobry sezon w Calcio. Miejmy nadzieję, że spowoduje to napływ Polaków na Półwysep Apeniński i wciąż będziemy mogli się cieszyć z dobrych występów naszych piłkarzy.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski