W hicie 30. kolejki Primera Division Sevilla podejmowała FC Barcelona. Na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan nigdy nie gra się łatwo. W całej historii pojedynków pomiędzy tymi drużynami na tym obiekcie gospodarze wygrywali aż trzydziestokrotnie, natomiast podopieczni Ernesto Valverde 23 razy.
Było blisko
W tym sezonie w La Liga FC Barcelona nie przegrała jeszcze spotkania. W dzisiejszym meczu goście byli bardzo blisko porażki, ale rzutem na taśmę udało im się uciec spod topora. Sevilla rozegrała naprawdę dobre zawody, ale brak koncentracji w końcówce spowodował, że nie wygrali tego spotkania. Mieli mnóstwo dogodnych sytuacji, aby dobić „Blaugranę”, ale ich nie wykorzystali. FC Barcelona pokazała natomiast, że nigdy nie należy ich skreślać.
Remis 2:2 dla kibiców i piłkarzy Sevilli smakuje jak porażka. Brak zwycięstwa w dzisiejszym meczu może oznaczać, że jeśli ich lokalny rywal Betis wygra, to zrówna się z nimi punktami. Walka o europejskie puchary będzie toczyć się do ostatniej kolejki.
FC Barcelona została zdominowana
Walcząca o europejskie puchary Sevilla od samego początku tego spotkania sprawiała wrażenie lepszej drużyny. Goście, którzy grali bez Messiego i Busquetsa, w ogóle nie mogli się odnaleźć. Zawodnicy raz po raz stwarzali sobie coraz to groźniejsze sytuacje, aż w końcu w 36. minucie udało im się zdobyć pierwszego gola.
Kapitalnym przerzutem popisał się Jesus Navas, który rozgrywał genialne zawody. Futbolówkę przyjął Correa, rozegrał ze stojącym obok partnerem i później dograł do zupełnie niepilnowanego Franco Vazqueza. Włochowi nie pozostało nic, tylko strzelenie bramki.
Jak to się stało, że nikt go nie pilnował? Samuel Umtiti był spóźniony, Pique też zgubił orientację. Nie był to pierwszy i ostatni raz w tym spotkaniu, kiedy to obrońcy „Dumy Katalonii” się pogubili. Szczególnie w drugiej połowie. FC Barcelona przegrywała już 0:2, dlatego musiała się otworzyć, co skutkowało kontrami gospodarzy. Nieskuteczność napastników Sevilli sprawiła, że nie podwyższyli tego prowadzenia.
Bez dwóch zdań był to najgorszy mecz „Blaugrany” w tym sezonie w La Liga. Dobra końcówka spotkania zatuszowała jednak ten słaby wynik, jaki utrzymywał się do 88. minuty. Być może FC Barcelona została wybita z rytmu przez przerwę reprezentacyjną?











