Za sprawą Widzewa Łódź z Pucharem Polski pożegnał się kolejny zespół występujący w Ekstraklasie. Wyższość podopiecznych trenera Andrzeja Kretka musiało uznać Zagłębie Lubin, lecz to spotkanie było niezwykle ekscytujące. Po meczu napastnik Widzewa, Darvydas Sernas, przyznał, że dopiero w drugiej połowie jego zespół grał na miarę swoich możliwości.

– Najważniejsze, że udało nam się wygrać. Choć zwyciężyliśmy tylko jedną bramką, to i tak należy się cieszyć. Teraz czekamy na kolejną rundę Pucharu Polski. Zobaczymy, z kim przyjdzie się nam mierzyć. Słabsza postawa w pierwszej połowie może była spowodowana tym, że drużyna wystąpiła po raz pierwszy w takim zestawieniu. Z każdą minutą było już jednak coraz lepiej. Po przerwie zagraliśmy dużo lepiej. Każdy z nas dał z siebie wszystko. Jeżeli chodzi o rzut karny, to taka jest piłka nożna. Oczywiście szkoda tego strzału. Na szczęście wszystko się wyrównało. Paweł zdobył bramkę, która okazała się zwycięską – powiedział Darvydas Sernas po spotkaniu z Zagłębiem Lubin.
Sernas zaliczył znakomity początek sezonu w barwach Widzewa. W dotychczasowych sześciu meczach strzelił tyle samo bramek, często wypracowując też gole partnerów. W spotkaniu z Zagłębiem Litwin wszedł na boisko dopiero w drugiej połowie i między innymi dzięki jego postawie łodzianie potrafili zdominować grę i strzelić zwycięską bramkę w dogrywce.











