Pseudokibice odpowiedzialni za zamieszki w czasie spotkania eliminacji mistrzostw Europy pomiędzy Włochami i Serbią zostali doprowadzeni do prokuratury, która zdecyduje o postawieniu im zarzutów. Może dojść do kolejnego w ostatnich dniach procesu przeciwko kibicom piłkarskim w Serbii.
Czterech fanów reprezentacji Serbii, których uznano za prowodyrów wydarzeń w Genui, dopiero po czterech miesiącach puszczono do ojczyzny z włoskiego aresztu. Kibice zostali przejęci na belgradzkim lotnisku przez serbską policję.
Decyzją włoskich władz wspomniani kibice otrzymali 5-letnie zakazy wjazdu na teren Włoch. Zarzuca się im stawianie oporu przedstawicielom służb porządkowych i policji oraz naruszanie porządku.
Być może, na wniosek adwokatów, czterech oskarżonych zostanie zwolnionych za kaucją. Na ich korzyść ma działać dobre zachowanie w czasie pobytu we włoskim więzieniu.
We Włoszech przebywa jeszcze czterech uczestników zdarzeń z Genui. Miejscowe władze postawiły im poważniejsze zarzuty, dlatego pozostaną w areszcie do procesu planowanego na kwiecień.









