Był to spotkanie Dawida z Goliatem. Wielokrotni Mistrzowie Świata -Brazylijczycy – na własnym terenie podejmowali ostatnią w tabeli Boliwię. Nic nie zapowiadało sensacji. A jednak.
Po łatwym zwycięstwie 3:0 nad Chile trener Dunga zapowiedział, że to będzie marsz po zwycięstwo w grupie eliminacyjnej. Na jej czele stoi Paragwaj, który ma cztery punkty przewagi nad pozostałymi trzema zespołami. Reprezentacja Brazylii, chcąc zbliżyć się do lidera, musiała wygrać z Boliwią i takie też panowało przekonanie wśród kibiców.
Nikt nie wyobrażał sobie, by ostatni zespół w tabeli mógł przeciwstawić się silniejszym. Niestety, podopieczni Carlosa Dungi nie potrafili znaleźć recepty na to, jak pokonać golkipera gości i po 90 minutach było 0:0. Sytuacja Brazylii robi się trochę skomplikowana, gdyż zarówno Chile jak i Argentyna mają tyle samo punktów i następny remis ze słabszym przeciwnikiem może wiele kosztować reprezentację „Canarinhos”.










