W pierwszym spotkaniu grupy B Dania sensacyjnie pokonała Holandię 1:0. Na listę strzelców w 24. minucie wpisał się Krohn-Dehli, który popisał się znakomitą indywidualną akcją. Tymczasem Holendrzy zmarnowali kilkanaście wybornych okazji. Ich nieskuteczność była porażająca!
Od początku spotkania inicjatywa należała do Holendrów. Już w 2. minucie sprzed pola karnego potężnie kropnął Willems, ale pomylił się o kilkanaście centymetrów. Po chwili w ekwilibrystyczny sposób w polu karnym strzelił Afellay, ale jego próba także była nieudana. Duńczycy sprawiali wrażenie wystraszonych i niemal całą drużyną bronili się na własnej połowie, zagęszczając wolną przestrzeń. W 6. minucie doskonałą okazję miał van Persie, ale napastnik Arsenalu nie wykorzystał znakomitego podania Robbena.

Chwilę później bardzo ładnie pokazał się Afellay, który przeprowadził lewą stroną indywidualną akcję, ale zwieńczenie w postaci strzału nie należało do najlepszych. Dominacja Holendrów z biegiem czasu była coraz większa, a bramka ewidentnie wisiała w powietrzu. Marzenia podopiecznych van Marwijka mogły się ziścić w 18. minucie, ale wymarzoną okazję zaprzepaścił Robben, który nie wykorzystał sytuacji sam na sam.
Tymczasem w 24. minucie sensacyjnie na prowadzenie wyszli Duńczycy! Kapitalną indywidualną akcję przeprowadził Krohn-Dehli, który zwiódł dwóch obrońców rywala i mocnym uderzeniem pokonał Stekelenburga. Oszołomieni Holendrzy długo nie mogli ponownie złapać swojego rytmu gry, natomiast drużyna Olsena cierpliwie rozgrywała akcje, szanując piłkę. W 36. minucie piłkarze w pomarańczowych strojach byli bliscy wyrównania, ale futbolówka po uderzeniu Robbena zatrzymała się tylko na słupku. Wcześniej koszmary błąd w tej akcji popełnił golkiper duński, Andersen, który podał piłkę wprost pod nogi skrzydłowego Bayernu.
Chwilę później kolejny raz z dystansu próbował Afellay, ale nieznacznie się pomylił. W odpowiedzi świetną okazję zmarnował Zimling. W 42. minucie wyborną okazję miał van Persie, ale raz jeszcze gospodarze tego meczu wykazali się niebywałą wręcz nieskutecznością. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i ostatecznie Duńczycy sensacyjnie prowadzili z bardziej utytułowanym przeciwnikiem.
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnej wyśmienitej okazji van Persiego. Efekt? Marny. Sympatycy „Oranje” naprawdę mogli załamywać ręce, widząc ogrom nieskuteczności swoich pupili. Po chwili z dystansu huknął van Bommel, ale Andersen z trudem sparował piłkę. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, a Holendrzy zmarnowali kolejną sytuację. Konkretnie uczynił to Heitinga, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pomylił się o kilkanaście centymetrów. Na uznanie zasługiwała znakomita organizacja Duńczyków, którzy z zimną krwią realizowali założenia taktyczne. Tymczasem w 62. minucie świetnym dośrodkowaniem popisał się Sneijder, ale Robben nie był w stanie skierować futbolówki do bramki rywala.










