Sebastian Mila w kadrze? Sprawdzamy inne opcje


12 listopada 2015 Sebastian Mila w kadrze? Sprawdzamy inne opcje
Grzegorz Rutkowski

Od historycznego występu Sebastiana Mili w reprezentacji przeciwko Niemcom minął już ponad rok. Od tego czasu forma gracza Lechii Gdańsk spadła na łeb na szyję. Mila nie gra w klubie, a także w reprezentacji przestał pełnić piłkarską funkcję, a stał się czymś w rodzaju maskotki. Możemy czekać aż Sebastian Mila odzyska formę albo zastanowić się, kto mógłby ewentualnie zająć jego miejsce w kadrze.


Udostępnij na Udostępnij na

Adrian Mierzejewski (Al-Nasr Riad, 29 lat)

Moim zdaniem największy nieobecny polskiej reprezentacji. Jasne, gra w lidze arabskiej, która nie powala poziomem, jednak Mierzejewski jest tam wyróżniającą się postacią w najlepszym klubie. W zeszłym sezonie zdobył mistrzostwo, w tym strzelił już pięć bramek i zaliczył trzy asysty (w zaledwie ośmiu występach). W spotkaniu z Al Wehda rozegranym 30 października (tuż przed powołaniami) zaliczył dwie asysty. W świetnym stylu przypomniał o sobie nie tylko na boisku, ale także na… Twiiterze.

Adam Nawałka wciąż jednak pozostaje obojętny na dokonania Polaka. Mierzejewski nie jest stary (6 listopada skończył 29 lat), a reprezentacji brakuje rozgrywającego, ofensywnego pomocnika. Czemu selekcjoner nie chce dać szansy Mierzejewskiemu nawet w meczach towarzyskich? Czy stać nas na niesprawdzenie umiejętności piłkarza, który z powodzeniem występował już w kadrze, a którego Transfermarkt wycenia na 5 mln euro?

 

Szymon Pawłowski (Lech Poznań, 29 lat)

Lech Poznań co prawda jest w kryzysie, a liczby Pawłowskiego nie powalają (zaledwie jedna bramka i jedna asysta w 25 występach w tym sezonie), to często jest wyróżniającą się postacią drużyny z Poznania. Zdarzają mu się słabsze występy (wyjazdowe spotkanie ze Śląskiem Wrocław), jednak nie mogą one przesłonić zalet, jakie posiada Pawłowski. Doświadczony, dobry technicznie, szybki pomocnik, który nie boi się wziąć ciężaru gry na siebie. Nie jest to zawodnik do pierwszej jedenastki reprezentacji Polski, ale mógłby odnaleźć się w drużynie Nawałki jako uzupełnienie składu.

 

Mateusz Cetnarski (Cracovia, 27 lat) i Damian Dąbrowski (Cracovia, 23 lata)

Duet z Cracovii. Pierwszy bardziej ofensywny (aż sześć goli i cztery asysty w 14 spotkaniach), drugi z większym zapałem do gry defensywnej, choć też z czterema asystami na koncie. O ile występy Cetnarskiego są widowiskowe i każdy zauważył jego dobrą formę, tak Dąbrowski znajduje się trochę w jego cieniu. Obydwaj świetnie rozgrywają i są odpowiedzialni za bardzo dobre wyniki Cracovii w tym sezonie. W kadrze znalazło się miejsce dla Kapustki, jednak cała trójka zasługuje na przetestowanie. Jeśli nie przy okazji najbliższych dwóch spotkań, to przy następnych spotkaniach kadry. Jeśli obydwaj utrzymaliby taką formę również wiosną, to nie wyobrażam sobie, żeby nie znaleźli się w szerokiej kadrze na mistrzostwa Europy we Francji. Chyba że Nawałka zamierza popełniać błędy poprzedników i powoływać za zasługi.

 

Jakub Kosecki (SV Sandhausen, 25 lat) i Waldemar Sobota (FC St. Pauli, 28 lat)

Może jeszcze za wcześnie. Może troszeczkę na wyrost. W porządku, nie są rozgrywającymi, obydwaj to klasyczni skrzydłowi, jednak nasi „niemieccy drugoligowcy” wyróżniają się w rozgrywkach zaplecza Bundesligi. Jak na razie to są pojedyncze przebłyski – gole, asysty – ale warto śledzić ich poczynania. Regularne występy w zespołach, które zajmują drugie i piąte miejsce (kolejno St. Pauli – Sobota i Sandhausen – Kosecki) w niemieckich rozgrywkach, to dobry kierunek w stronę kadry Adama Nawałki.

Zdaję sobie sprawę, że zawodników przeze mnie wymienionych można uznać za kontrowersyjnych w kontekście kadry, oraz że charakterystyka niektórych z nich nie jest do końca adekwatna do stylu gry byłego piłkarza Śląska Wrocław, jednak uważam, że każdy z wyżej wymienionych zawodników bardziej zasługuje na powołanie niż Sebastian Mila. Każdy z nich poradziłby sobie o wiele lepiej na boisku niż lechita bez formy. Mecze towarzyskie to najlepszy i właściwie jedyny moment, żeby sprawdzić zawodników. Nie twierdzę, że są oni w stanie zagrać na wysokim poziomie i regularnie występować w pierwszym składzie w spotkaniach o punkty (wyjątkiem jest Mierzejewski – moim zdaniem dałby radę). Jednak po to są sparingi. Nie widzę natomiast sensu w powoływaniu piłkarza, który jest już sprawdzony i obecnie nie daje jakości na poziomie reprezentacyjnym. Jestem w stanie zrozumieć powołanie dla Dawidowicza, dla Mili – nie.

Komentarze
x (gość) - 5 lat temu

Nawałka buduje drużynę na podstawie zawodników, którzy wywalczyli awans. Choć Mila może nie miał w awans wkładu takiego jak duet Lewandowski-Milik, to dużo dał zwłaszcza w pierwszej połowie eliminacji (dwa mecze z Niemcami i Szkocją, kiedy uspokoił grę w najbardziej nerwowych momentach). Ja myślę, że jego doświadczenie i atmosfera, są jak najbardziej powodami, za którymi powinien dostawać powołania. A Lukas Podolski? Ile razy zdarzało mu się, że w klubach grał słabo albo i w ogóle, a regularnie jeździł na kadrę i pomagał kolegom? Są piłkarze, którzy powinni być powoływani, bo wiadomo, że w 23-osobowej kadrze nie zagra każdy, ale niektórzy z nich mogą tworzyć dobrą atmosferę, która wspomoże grających. Ważne tylko, aby nie było ich zbyt wielu.

Osobiście prędzej wykluczył bym z kadry Peszkę, który gra słabo i w klubie, i w reprezentacji a dostaje regularne powołania. Warto by się zastanowić nad nim, nie nad Milą :)

Odpowiedz
Michał Kołodko (gość) - 5 lat temu

Ja się także z tym zgadzam :) To, że nie wnosi zbut dużo piłkarsko nie znaczy, że nie pomaga kadrze :)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze