Nie tak miał wyglądać sezon 2016/2017 w wykonaniu piłkarzy Schalke. Zamiast walki o Ligę Mistrzów, a przy dobrych wiatrach nawet o mistrzostwo Niemiec, zespół z Zagłębia Ruhry osiadł na dobre w środku tabeli, notując przy okazji najgorszą kampanię od ponad 20 lat. W tym zakalcowym cieście prosto z Gelsenkirchen są jednak rodzynki, a jeden z nich to Sead Kolasinac – Bośniak, który jest jedną z gwiazd obecnego Schalke i który wydaje się, że prędzej czy później opuści Veltins Arena.
A to dlatego, że raz za razem jego nazwisko jest łączone z czołowymi klubami piłkarskimi w Europie. Jeśli wierzyć doniesieniom mediów, o Kolasinaca powalczą przede wszystkim dwie marki – Juventus i Chelsea. Ewentualny nowy pracodawca ma ułatwione zadanie, ponieważ jego kontrakt wygasa latem tego roku i już dziś lewy obrońca rodem z Karlsruhe może podpisać umowę z nowym zespołem.
Początki Kolasinaca
No właśnie, napisaliśmy, że nasz bohater pochodzi z Karlsruhe. Nie jest to żaden błąd, ponieważ faktycznie urodził się w Niemczech, dokąd wyemigrowali z Bośni jego rodzice. Bardzo szybko rozpoczął karierę piłkarską, ponieważ treningi w lokalnych drużynach z Karlsruhe podjął już w wieku pięciu lat. W wieku 14 lat trafił do Hoffenheim, by następnie grać w VfB Stuttgart. Przełomowy dla jego kariery okazał się 2011 rok.
Sead Kolasinac urodził się w Niemczech, dokąd wyemigrowali z Bośni jego rodzice.
To był rok wyjątkowy dla zespołu z Zagłębia Ruhry, Schalke wygrało bowiem wówczas Puchar Niemiec, doszło do półfinału Ligi Mistrzów, a w wielki świat wypuściło Manuela Neuera. Sead Kolasinac, postanawiając zimą 2011 roku przejść do „Koenigsblauen”, chyba nie sądził, że za kilka lat to on będzie jednym z najlepszych graczy zespołu i jednym z najgorętszych kąsków transferowych. Choć początki wcale nie należały do łatwych, a wręcz przeciwnie – były najeżone bardzo ciężką pracą, która, jak się okazało, bardzo szybko dała rezultaty.
Sead Kolasinac w Schalke, czyli szybkie postępy
Już w sezonie 2011/2012 został kapitanem młodzieżowego zespołu Schalke, z którym wygrał kilka miesięcy później mistrzostwo Niemiec U-19 (Schalke pokonało w finale 2:1 Bayern, a kolegą klubowym naszego bohatera był m.in. Max Meyer). W czerwcu 2012 roku podpisał profesjonalny kontrakt z pierwszym zespołem, a już jesienią zadebiutował w Bundeslidze i Lidze Mistrzów. Przyznacie, że to taki przebieg kariery, o którym marzy wielu młodych chłopaków, ale tylko nieliczni potrafią go osiągnąć.
Obserwując karierę reprezentanta Bośni i Hercegowiny (grał w młodzieżowych kadrach Niemiec, a koniec końców zdecydował się na reprezentowanie kraju swoich rodziców), można dojść do jednego wniosku i znaleźć jeden czynnik, który powoduje, że sukcesy są mu w pewien sposób pisane. To jego mentalność wojownika, którą pokazuje nie tylko na treningach (m.in. ona właśnie pozwoliła mu wygrać rywalizację o miejsce w składzie z Abdulem Rahmanem Babą), ale przede wszystkim w meczach.










