Nawet spokojnemu menadżerowi Chelsea mogą puścić nerwy. Zwłaszcza, jeżeli jeden z jego piłkarzy spotyka się w restauracji z wysłannikami Interu Mediolan.
A już się wydawało, że Didier Drogba ostatecznie pogodził się z faktem, że José Mourinho opuścił Chelsea FC. Poniedziałkowy wieczór „Drogs” spędził w towarzystwie Maria Branca oraz Jorgego Mendesa; odpowiednio: dyrektora wykonawczego Interu oraz agenta Mourinho. Spotkanie miało miejsce kilka przecznic od Stamford Bridge, w popularnej włoskiej restauracji Lucio i nie mogło ujść uwadze angielskich mediów.
Postawa Drogby zdominowała konferencję prasową przed dzisiejszym meczem z Bordeaux. Piłkarz WKS jest zawieszony na trzy mecze w rozgrywkach krajowych za rzucenie monetą w stronę fanów Burnley, ale może wystąpić w Lidze Mistrzów.
– Nie śpię z Drogbą, nie wiem, gdzie był! – Luiz Filipe Scolari nie krył poirytowania. – Nie jestem policjantem wobec moich piłkarzy. Czy Drogba miał pozwolenie na to spotkanie? Spytajcie się Petera Kenyona oraz Romana Abramovicha, bo ja nie wiem. Jestem tylko trenerem.
– Nic nie wiem o Drogbie w Interze, nie wiem, gdzie ostatnio był mój agent – Mourinho szeroko nie komentował całej sprawy.










