Reprezentację Polski czekają dwa trudne sprawdziany. Najpierw Polacy zagrają na wyjeździe z Koreą Południową, a później w Niemczech zmierzymy się z Białorusią. Do obu meczów optymistycznie nastawiony jest pomocnik Legii, Maciej Rybus.
Młody piłkarz podkreśla, że szczególnie trudna dla naszych reprezentantów będzie podróż do Azji i aklimatyzacja w Korei. Rybus żałuje, że Polacy nie zagrają na stadionie w Warszawie lub w Gdańsku, gdzie reprezentację mogłoby wspierać kilkadziesiąt tysięcy kibiców.
– Fajnie byłoby rozegrać mecz przed własną publicznością. Pamiętam atmosferę, która panowała w Warszawie i Gdańsku. Taka jest jednak decyzja sztabu szkoleniowego, dlatego musimy ją uszanować. W Korei zagramy z wymagającym rywalem. Czeka nas długa podróż, ale to nie jest dla mnie nic nowego. Dwa lata temu byłem w Tajlandii i wiem, czego mogę się spodziewać. Po potyczce z Koreańczykami wrócimy do Europy. Domyślam się, że aklimatyzacja oraz zmiana strefy czasowej nie będą łatwe. Takie niuanse nie powinny wpłynąć na naszą formę w ekstraklasie i Lidze Europy. Musimy się dobrze prowadzić i sumiennie wykonywać polecenia trenerów – przyznał zawodnik Legii.










