Zawodnik reprezentacji Polski, Maciej Rybus, wypowiedział się na temat zbliżającego się meczu otwarcia mistrzostw z Grekami oraz o presji, jaka ciąży na reprezentacji. Jak twierdzi, Polscy piłkarze bez problemu sobie z nią poradzą.
Od jakiegoś czasu Maciej Rybus stał się wiodącą postacią w kadrze prowadzonej przez Franciszka Smudę. Trudno sobie wyobrazić, aby zawodnik Tereka Grozny nie wystąpił w meczu otwarcia mistrzostw z Grecją. – Cieszę się, że gram w kadrze regularnie. Wiele wskazuje na to, że 8 czerwca wystąpię w pojedynku z Grekami, co daje mi ogromną satysfakcję. Jednakże o sile naszego zespołu nie świadczą indywidualności, chociaż są one potrzebne. Naszym głównym atutem jest zespół – komentował.

Do piątkowego meczu pozostało już naprawdę niewiele czasu. Były zawodnik Legii uważa, że zbyt wiele poprawić się już nie da i należy tylko szlifować przygotowane wcześniej schematy gry. – Zbyt wiele nie poprawimy. Nie jesteśmy perfekcyjną drużyną, a swoją siłę opieramy na grze zespołowej. Będziemy pracowali zagraniami taktycznymi. Chcemy utrwalić pewne schematy, których będziemy używać w nadchodzących spotkaniach – dodał.
Zawodnicy reprezentacji trenowali głównie za granicą, a dopiero niedawno przylecieli do Polski. Według pomocnika w kraju można zauważyć atmosferę zbliżającego się wielkiego piłkarskiego święta. – Nie da się tego nie zauważyć. Nie myślimy o tym, tylko skupiamy się na Grekach. Jednak nie można od tego uciec. Przecież większość programów telewizyjnych dotyczy Euro, podobnie jest z artykułami w gazetach. Czujemy tę atmosferę. Kiedy wylądowaliśmy w Polsce, zostaliśmy przywitani przez przedstawicieli związku. To wszystko buduje nastrój oczekiwania na coś wielkiego – zakończył Maciej Rybus.










