Rosja zwycięża w słowiańskim starciu


14 listopada 2009 Rosja zwycięża w słowiańskim starciu

W pierwszym starciu barażowym będącym ostatnim etapem eliminacji mistrzostw świata w RPA obyło się bez niespodzianki. Nafaszerowana europejskiego formatu gwiazdami reprezentacja Rosji bez większych problemów pokonała w Moskwie Słowenię. Podopieczni Matjaża Keka zachowują jednak szanse na awans na mundial.


Udostępnij na Udostępnij na

Faworyt tego starcia mógł być tylko jeden. Praktycznie wszyscy bukmacherzy na zwycięzcę tej konfrontacji typowali Rosjan. Zespół z gwiazdami pokroju Andrieja Arszawina, Igora Akinfiejewa i Konstantina Zyrjanowa z Guusem Hiddinkiem na ławce trenerskiej miał okazać się walcem, który rozjedzie Słoweńców. Piłkarze z Bałkanów liczyli, że kolektyw, jaki stworzyli, będący ich główną siłą w zmaganiach grupowych również okaże się kluczem do pokonania nafaszerowanej świetnymi piłkarzami Sbornej.

Igor Akinfiejew uratował zwycięstwo Rosji
Igor Akinfiejew uratował zwycięstwo Rosji (fot. english.sport-express.ru)

Potyczka na Łużnikach zaczęła się nieoczekiwanie od okresu przewagi gości. To podopieczni Matjaża Keka częściej bywali w polu karnym przeciwników, raz po raz stwarzając niebezpieczeństwo pod bramką Igora Akinfiejewa. W pierwszych minutach przyjezdni egzekwowali sporo rzutów rożnych. Nie przyniosły im one jednak pożądanego efektu. W dziesiątej minucie do siatki mógł trafić Valter Birsa, lecz piłka po odbiciu się jednego z defensorów ponownie znalazła się poza linią końcową. Dopiero 240 sekund później w opałach znalazł się Samir Handanović. Golkipera Udinese zatrudnił po podaniu Jurija Żyrkowa Konstantin Zyrjanow. Bramkarz gości dobrze się ustawił i nogą odbił strzał pomocnika Zenitu Sankt Petersburg.

Po tej akcji Rosjanie zyskali więcej pewności siebie. Częściej przebywali przy piłce, więcej rozgrywali. Nie potrafili jednak przez szczelny blok defensywny Słoweńców. W 25. minucie sędzia Bo Larsen podyktował rzut wolny dla Sbornej w pobliżu „szesnastki” Handanovicia. Choć była to dobra pozycja do oddania strzału, ostatecznie piłka została dośrodkowana do Andrieja Arszawina. Gwiazdor Arsenalu Londyn nie zrozumiał intencji kolegi z drużyny i do zagranej piłki nawet nie wyszedł. Zaledwie 60 sekund później w sytuacji sam na sam z Akinfiejewem znalazł się jeden z głównych katów Polaków, Zlatko Dedić. Bałkański napastnik chyba przestraszył się kapitana CSKA Moskwa. Jego uderzenie okazało się słabe i anemiczne, dzięki czemu rosyjski bramkarz nie miał z nim najmniejszych problemów. Po pół godzinie gry przed polem karnym przyjezdnych powalony został Roman Pawliuczenko. Futbolówka została odegrana do tyłu do Siergieja Ignaszewicza. Defensor „Wojskowych” strzelił potężnie, niczym z armaty, lecz trafił wprost w bramkarza przeciwników.

240 sekund przed końcem pierwszej połowy próbkę swoich umiejętności dał Pawliuczenko. Wbiegł w „szesnastkę” rywali, skupił na sobie uwagę obrońców, po czym odegrał piłkę do Dinijara Bilialietdinowa. „Bill” ją przyjął, minął zwodem słoweńskiego defensora i trafił do siatki. Do końca pierwszej połowy nic, łącznie z wynikiem, się nie zmieniło i w lepszych humorach murawę stadionu opuszczali Rosjanie.

Druga część starcia rozpoczęła się od zdecydowanej przewagi gospodarzy. Półfinaliści Euro 2008 praktycznie nie schodzili z połowy rywali. Po nieudanej główce Arszawina szczęścia spróbował Pawliuczenko, lecz piłka po odbiciu się od nogi obrońcy trafiła do Handanovicia. W 50. minucie po raz kolejny soczyście z wolnego uderzał Ignaszewicz. Golkiper Udinese sparował jego strzał na rzut rożny. Jednak 60 sekund później nawet on nie był w stanie zapobiec utracie gola. Podanie gwiazdora Arsenalu trafiło do Bilialietdinowa, a zawodnik Evertonu po raz drugi umieścił ją w siatce. Niedługo potem mogło być już po meczu. Bramkarz Udinese tym razem okazał się od broniący barw Tottenhamu Hotspur Londyn Pawliuczenki.

Minuty upływały, a przewaga Rosjan stawała się coraz wyraźniejsza. Ponownie w niezłej sytuacji znalazł się napastnik „The Spurs”. Jednak adresowane do niego podanie od Zyrjanowa okazało się zbyt mocne i nie był on w stanie oddać na tyle groźnego strzału, by sprawić kłopoty Handanoviciowi. Pomocnik Zenitu nieco później udanie wypatrzył wychodzącego na pozycję Arszawina, lecz i tym razem zrobił to niedokładnie.

W 82. minucie trener Kek przeprowadził ostatnią zmianę, wprowadzając Nejca Pecnika w miejsce Andraża Kirma. Ten manewr okazał się strzałem w dziesiątkę. Zaraz po tym, jak Bilialietdinow nie wykorzystał kolejnego podania Zyrjanowa, by skompletować hat-tricka, akcję przeprowadzili zawodnicy z Półwyspu Bałkańskiego. Zakończyła się ona strzałem Pecnika, któremu udało się umieścić futbolówkę w siatce Akinfiejewa. Wtedy nastąpiło oblężenie rosyjskiej bramki. Mało brakowało, a Słoweńcy wyrównaliby za sprawą Sulera. Jego uderzenie z ostrego kąta sparował jednak kapitan CSKA.

Ostatecznie Sborna dowiozła korzystny wynik do końca i wybierze się Mariboru z jednobramkową zaliczką. Wynik tego starcia mógł być o wiele wyższy. Rosjanie jednak nie potrafili wykorzystać stworzonych przez siebie świetnych sytuacji podbramkowych, z których obronną ręką wychodził Samir Handanović. Brak koncentracji i konsekwencji w grze zaowocował golem dla Słoweńców, dzięki któremu podopieczni Matjaża Keka wciąż liczą się w walce o bilety do RPA. Jedno jest pewne, w rewanżu emocji nie zabraknie.

Komentarze
~fcmoscow (gość) - 14 lat temu

Myślę iż wynik 2-1 w pełni odzwierciedla wydarzenia
boiskowe. 2-1 to dobry wynik przedewszystkim dla
Słoweńców, którzy nie przestraszyli się Rosjan i po
prostu grali ładnie, technicznie. Rosjanie spokojnie
mogli wygrać z 3-0 lecz znakomitej sytuacji nie
wykorzystał zawodnik Tottenhamu Roman Pawliuczenko.
Ba Słoweńcy mogli nawet wyrównać, lecz sytuacji oko w
oko z Akinfeevem nie wykorzystał jeden z piłkarzy
Matijaza Keka. Gdyby nie goalkeeper CSKA to na
tablicy świetlenej widniał by w 92 minucie wynik 2:2.
Jednak tym lepiej dla kibiców bo przy wyniku 2:0
rewanż był by raczej formalnością a tak to w
Mariborze w środe szykują się wielkie emocje.
Ponieważ Słowenia nie odpuści a jak pokazało ostanie
10 minut Rosjanie, nie uszczegli się błędów w
defensywie. Podsumuwując Słowenia to "niewygodny"
rywal, i z pewnością piłkarze Hiddinka będe musieli
mieć się na baczności. Nie zgadzam się że
stwierdzeniem że to Dinijar Bilajedinow był piłkarzem
meczu. Co prawda strzelił dwa gole, ale pozatem nic
wielkiego nie pokazał. Wg mnie najlepszym piłkarzem
meczu był słoweniec Miso Brecko który na codzień gra
w 1. FC Koln.

Odpowiedz
~rolnik z bagien (gość) - 14 lat temu

Kar-asz twarz barabasz, kidy zmianicie
redaktorków?
nie wiedziałem, że kuźwa Handanovic gra we Violi,
Frey pewnie w Udine, żal.pl

Odpowiedz
~fcmoscow (gość) - 14 lat temu

Evra_3 daj już spokój. Bo posługiwanie się cudzym
nikiem, to już naprawdę pozostawię bez komętarza. A
redakcję igola proszę o jak najszybszą eliminację
takich komętarzy. Ponieważ to dobry portal i tylko
takimi "personami" psuje sobie opinie. Jak to dalej
potrwa będę zmuszony do bojkotu strony, a szkoda bo
to najlepszy portal , w którym najwięcej można się
dowiedzieć o lidze rosyjskiej.

Odpowiedz
~Evra_3 (gość) - 14 lat temu

A co może nie mam racji, to już doprowadza mnie do
szału!

Odpowiedz
~Evra_3 (gość) - 14 lat temu

ja sie nie podpisuja cudzymi nickami to jest mój
własny nick.

Odpowiedz
~Evra_3 (gość) - 14 lat temu

fcmoscow i andronoangelu nie bydziecie obrażać Rubinu
Kazań do końca tego sezonu to nie byde ingerował w
sprawy ligi ruskiej.

Odpowiedz
~fcmoscow (gość) - 14 lat temu

CHCESZ MNIE ZRUJNOWAĆ!!!Kto to słyszał abym ja szedł
z tobą na układy!?Daj mi spokój albo cię wywiozę do
tego Kazania i niech się tam z tobą męczą!!!bo ja już
nie mogę cię tolerować!!!

Odpowiedz
~Evra_3 (gość) - 14 lat temu

fcmoscow podajesz się za eksperta, a nie umisz się po
prostu przyznać do porażki jaką odniosły twoje
klubiki z mośkwy.

Odpowiedz
~fcmoscow (gość) - 14 lat temu

"Z tamtej strony jeziuuuuuraaaa
z tamtej strony jeziuuuuuraaaa

smyndryl, smyndryl cymber wojtek
jaworek, jaworek z jeziuuuuuraaaaa"

pasła baba gąsiuuuuuraaaaa
pasła baba gąsiuuuuuraaaaa"

Odpowiedz
~??? (gość) - 14 lat temu

fcmoscow ale z ciebie niedorozwinięty mamut

Odpowiedz
~andronoangel (gość) - 14 lat temu

dajcie juz spokoj dajny wszyscy spokoj nie o to
chodzi zeby sie kłucic sam zaczoles i skoncz to jak
najszybciej my sie odjebiemy od rubina a ty od
naszych klubow ok zgoda ?mam nadzieje ze bedzie
spokoj i cisza na tym portalu i nie poslugujmy sie
wlasnymi nickami a nie podszywsz sie pod nasze to
tyle ja skonczylem juz z tym cyrkiem bo naprawde jest
to zalosne !

Odpowiedz
~Evra_3 (gość) - 14 lat temu

koniec wojny, ale się waszymi nickami nie
podpisywałem.może kto inny robił takie rzeczy?

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze