W środę nie tylko reprezentacja Polski, ale też inne zespoły narodowe z całego świata rozgrywają mecze towarzyskie. Jedno z najciekawszych spotkań właśnie dobiegło końca. Na stadionie Lokomotiwu Rosja pokonała Serbię 1:0. Gola na wagę triumfu zdobył Paweł Pogriebniak.
Spotkanie to zaczęło się od nieudanego dośrodkowania w pole karne Igora Akinfiejewa. Odpowiedzieli na to próbami zagrania w pola karne Konstantin Zyrjanow i Jurij Żyrkow, lecz obaj nie popisali się dokładnością. W piątej minucie dał o sobie znać gracz CSKA Moskwa, Zoran Tosić, posyłając piłkę nad bramką. Po tym, jak do za mocno zagranej futbolówki nie zdążył Aleksandr Kierżakow, w dobrej sytuacji znalazł się Aleksandar Kolarov, ale nie trafił w krótki róg. Parę chwil później ten sam zawodnik próbował dośrodkowania, lecz to okazało się adresowane do rosyjskiego bramkarza. 60 sekund później wykazać się musiał Bojan Jorgacijević, wybijając na rzut rożny ostry strzał Adrieja Arszawina.
Po kwadransie gry rzut wolny w dość niebezpiecznej odległości wywalczył Tosić. Do piłki podszedł Kolarov, lecz nie sprawił żadnych problemów Akinfiejewowi. Z czasem mecz zaczął stawać się coraz ostrzejszy. Mnożyły się faule z gatunku tych bardziej niebezpiecznych. Zaraz po tym, jak Aleksandr Aniukow przerwał podanie zmierzające do jednego z serbskich napastników, poznaliśmy pierwszą ofiarę takiej gry. Boisko musiał opuścić Kierżakow, którego zastąpił Paweł Pogriebniak. Nie był to koniec strat Rosjan. Po zablokowaniu strzału Zdrapko Kuzmanovicia Milos Ninković zderzył się głowami z Arszawinem. Uraz gracza Arsenalu był na tyle poważny, że musiał go zastąpić Dinijar Bilialietdinow.
Zaraz po tym rzut rożny wywalczył Jurij Żyrkow. Po dośrodkowaniu z niego minimalnie chybił jeden z braci Bieriezuckich. Sędzia jednak przerwał akcję, dopatrując się faulu Pogriebniaka. Chwilę później popisową akcję przeprowadzili Rosjanie. Piłka co chwila zmieniała właściciela, lecz ostatecznie atak Igora Siemszowa, Bilialietdinowa i Żyrkowa przerwał Nemanja Vidić. Końcówka upłynęła pod znakiem niewykorzystanych dośrodkowań z narożników. Po nich chybiali Slobodan Rajković i Vidić. Efektownego zagrania próbował Tosić, który piętą odegrał futbolówkę Kuzmanoviciowi. Ten jednak przestrzelił.
Druga połowa zaczęła się dość niemrawie. Ofensywne akcje organizowane były raczej z rzadka. Po 120 sekundach od wznowienia gry ładnie po lewej stronie pokazał się Pogriebniak, który odegrał do Bilialietdinowa. Ten jednak chybił. Siedem minut po wznowieniu gry fatalny błąd popełnił Jorgacević. Na strzał z dalszej odległości zdecydował się Roman Pawliuczenko. Idącą po koźle piłkę golkiper odbił wprost pod nogi Pogriebniaka, który skorzystał z prezentu. Tuż przed kwadransem drugiej połowy z dobrej strony pokazał się Milos Krasić. Stanął oko w oko z Akinfiejewem, decydując się na uderzenie w krótki róg. Bramkarz CSKA stanął na wysokości zadania.
Zaraz po efektownej interwencji swojego kapitana przed szansą podwyższenia wyniku stanęli Rosjanie. Wywalczyli oni rzut wolny 27 metrów od bramki Jorgacevicia. Na strzał zdecydował się Pawliuczenko, ale posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką. Chwilę później „Sborna” nie wykorzystała dośrodkowań z dwóch rzutów rożnych zarobionych przez Żyrkowa. W 72. minucie świetną okazję do strzelenia gola miał Bilialietdinow. Otrzymał on dalekie podanie od Siemszowa kilka metrów od bramki, lecz kapitalnie zachował się serbski golkiper, wybijając futbolówkę nogą. Chwilę później gorąco zrobiło się po drugiej stronie. Ostatecznie Jovanović spudłował.










