W meczu pomiędzy dwoma finalistami Euro 2012 Rosja pokonała w Kopenhadze Danię 2:0 (2:0). Najlepszym graczem w szeregach grupowego rywala Polaków był Andriej Arszawin, który strzelił bramkę i zaliczył asystę przy trafieniu Romana Szyrokowa.
Dzisiejszy mecz był szczególnym wydarzeniem dla golkipera reprezentacji Danii, Thomasa Soerensena. 35-latek ze Stoke City rozgrywał bowiem jubileuszowe setne spotkanie w narodowych barwach. Na osiągnięcie tego wyniku doświadczony bramkarz pracował ponad 12 lat.

Już po czterech minutach gry Rosjanie popsuli Soerensenowi jego okazały jubileusz. Andriej Arszawin wyprowadził piłkę z własnej połowy, zagrał do Romana Szyrokowa, a jego nowy-stary kolega z Zenitu Sankt Petersburg potwierdził swą wyborną formę i precyzyjnym strzałem po ziemi dał „Sbornej” prowadzenie. To czwarta bramka zdobyta przez tego zawodnika w reprezentacji narodowej.
Duńczycy nie zamierzali jednak łatwo oddawać pola i niespełna minutę później stworzyli sobie dobrą okazję do wyrównania. Simon Poulsen otrzymał piłkę w polu karnym rywala i zdecydował się na natychmiastowe uderzenie. Władimir Gabułow był jednak na posterunku i nie dał się zaskoczyć.
Na kolejny groźny atak podopiecznych Mortena Olsena musieliśmy czekać kolejny kwadrans. Tym razem przytomnie zachował się Dennis Rommedahl, który odegrał futbolówkę na czwarty metr do nieobstawionego Nicklasa Bendtnera. Napastnik Sunderlandu uderzył w kierunku dalszego słupka bramki Gabułowa, jednak minimalnie przestrzelił z najbliższej odległości.
W 28. minucie gracze ze Skandynawii stworzyli sobie trzecią bramkową sytuację w tym spotkaniu. Z narożnika boiska dośrodkował Christian Eriksen, a Simon Kjaer mógł zrobić użytek ze swojego wzrostu i głową skierować piłkę do siatki. Na posterunku był jednak Wasilij Bierezucki, który wybił futbolówkę na rzut rożny.
Gdy obie ekipy szykowały się już do zejścia na przerwę, Andriej Arszawin pokazał, że mimo słabej formy, jaką prezentuje w tym sezonie, nie zapomniał niczego ze swoich umiejętności. Kapitan „Sbornej” dostał podanie od Jurija Żyrkowa, zwiódł jednego z duńskich obrońców i zdecydował się na strzał z około 25 metrów. Piłka leciała w środek bramki Soerensena, ale ten, nie wiedzieć czemu, rzucił się w bok i w konsekwencji tego błędu skapitulował po raz drugi w tym meczu.











