Rosja – Chorwacja: Pasjonująca walka do końca. Chorwaci meldują się w półfinale


Historyczny awans w wykonaniu Chorwatów

7 lipca 2018 Rosja – Chorwacja: Pasjonująca walka do końca. Chorwaci meldują się w półfinale

Walka o ostatnie miejsce w półfinale rozstrzygnięta. Chorwaci po zaciętym meczu  pokonali gospodarza tegorocznego mundialu i, po raz pierwszy od 1998 roku, znaleźli się w najlepszej czwórce na świecie. Reprezentacja z Bałkanów była faworytem tego spotkania jednak „Sborna” postawiła naprawdę trudne warunki.


Udostępnij na Udostępnij na

Pierwszy kwadrans był bardzo intensywny. Byliśmy świadkami ataków z obu stron. Minimalnie lepiej w mecz weszli Rosjanie, ale z czasem Chorwaci dochodzili do głosu. Jednak w pewnym momencie stracili czujność.

Grali tak wolno, że uśpili samych siebie. Dopiero w 31. minucie fantastycznym strzałem z 23 metrów popisał się Denis Cheryshev. Wychowanek Realu Madryt za co się nie weźmie na tym turnieju to zamienia w złoto.

Objawienie turnieju

Mundial wkroczył w decydującą fazę, dlatego możemy powoli wybierać najlepszych piłkarzy, czy też objawienia tego turnieju. Od pierwszego spotkania, aż do dzisiaj Denis Cheryshev jest jednym z motorów napędowych swojej drużyny.

Na tych mistrzostwach świata gra jak z nut. Zdobył cztery gole, z czego dwa z nich śmiało mogą kandydować na miano bramki turnieju. Jeśli chodzi o strzelanie, to lepszy od niego jest tylko Harry Kane.

Szkoda, że jedyny Rosjanin, który nie gra w swojej rodzimej lidze nie prezentował się z tak dobrej strony chociażby w zespole „Królewskich”. Może by zostałby w Madrycie na dłużej.

Dominacja

Chorwaci szybko odpowiedzieli na trafienie Cherysheva. W 39. minucie błąd obrońców wykorzystał duet Mandzukić-Kramarić. Druga połowa to dominacja Chorwatów. Rosjanie poza dwoma, trzema kontrami nie stworzyli sobie żadnych okazji pod bramką Subasicia. Podopieczni Dalicia non stop wymieniali piłkę po obwodzie, ale brakowało im przyspieszenia.

Na pół godziny przed końcem „Vatreni” byli bliscy objęcia prowadzenia. W ogromnym zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Ivan Perisic. Zawodnik Interu opanował futbolówkę, uderzył na bramkę i…tylko słupek.

Wydawało się, że wszystko zrobił dobrze, ale piłką odbiła się od szkieletu bramki w nie taki sposób, jakiego by sobie życzył. Cały czas był remis i tak pozostało już do końca. „Sborna” przetrwała drugą część tego spotkania, z czego zadowolony był wiecznie zły selekcjoner Czerczesow.

Żadna dogrywka, tylko karne

Tradycji stało się zadość. Podczas tegorocznych mistrzostw świata dodatkowe 30 minut nie przyniosło jeszcze rozstrzygnięcia. Chociaż dogrywka pomiędzy Rosją a Chorwacją była pierwszą, w której padały bramki, to i tak wszystko zakończyło się loteryjną serią rzutów karnych.

Od 101. minuty przez kilkanaście minut bohaterem narodowym Chorwacji był Domagoj Vida. Środkowy obrońca wyprowadził swoją reprezentację na prowadzenie.

Jednak Rosjanie nie poddali się. Ich walka została wynagrodzona. Gola na 2:2 strzelił Fernandes, który później stał się jednym z antybohaterów tego meczu. Obrońca „Sbornej” nie trafił z jedenastu metrów, tak samo jak Smolov i Rosja pożegnała się z tym mundialem.

Tym razem boski Akinfeev obronił tylko strzał Kovacicia, ale na nic to się zdało. Chorwacja zameldowała się w półfinale. I teraz powalczy o coś lepszego niż tylko trzecie miejsce.

Anglia się cieszy

Na tym etapie turnieju remis po 90 minutach gry oznacza dogrywkę. Dogrywka, to kolejne przebiegnięte kilometry, krótszy czas regeneracji po większym wysiłku. Zwłaszcza, że obie reprezentacje miały już za sobą dodatkowe 30 minut.

To wszystko cieszy „Synów Albionu”, którzy kilka godzin wcześniej pokonali Szwedów (0:2). Zmęczeni rywale to woda na młyn dla Anglików. Czy to postawi ich w roli faworyta?

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze