Była gwiazda europejskiego futbolu, zawodnik regularnie wymieniany w gronie najlepszych graczy wszech czasów, który jednak jakiś czas temu zaginął gdzieś w swojej ojczyźnie z dala od wielkiej piłki, znów dał o sobie znać. Ronaldinho dołączył do wąskiego grona zawodników, którym udało się wygrać zarówno europejską Ligę Mistrzów, jak i południowoamerykańskie Copa Libertadores.

– To był powód, dla którego wróciłem do Brazylii. Copa Libertadores było jedynym trofeum, którego mi brakowało – mówił po meczu legendarny gracz „Barcy” i Milanu. – Wielu mówiło, że jestem skończony. Że mój czas dawno minął. Ciekawe, co teraz mają do powiedzenia…
Atletico Mineiro z Ronaldinho na czele udało się wygrać turniej dzięki dobrej grze w rewanżowym meczu finałowym z paragwajską Olimpią. W pierwszym spotkaniu na wyjeździe Atletico poległo w stosunku 0:2, jednak w rewanżu Brazylijczycy odrobili straty i zwyciężyli po rzutach karnych.











