Skrzydłowy reprezentacji Holandii, Arjen Robben, wyznał, że w środowym spotkaniu towarzyskim przeciwko Belgii wynik nie był najważniejszą sprawą.
Holendrzy przegrali z Belgami 2:4, jednak pomocnik Bayernu Monachium nie przywiązuje do tej porażki zbyt wielkiej wagi. – To oczywiste, że pojawia się rozczarowanie, kiedy przegrywasz, ponieważ zawsze chcesz zwyciężać. Niemniej jednak w tym meczu wynik nie był najważniejszy – powiedział.
– Tworzymy nowy początek z tym zespołem. Miło byłoby wygrać ten mecz, ale to nie było dla nas ważne. To, co się liczy, to fakt, że znowu jesteśmy razem i możemy ze sobą porozmawiać. Ponownie możemy się skupić na przyszłości – mówił dalej Holender.
– Ciągle mamy pracę do wykonania, co pokazał ten mecz. Graliśmy w nowym ustawieniu i to wymaga czasu. Jestem optymistą jeśli chodzi o przyszłość. Nie powinniśmy za wiele czytać o tej porażce – zakończył.
Przypomnijmy, że Holendrzy 7 września rozpoczną walkę o awans do mistrzostw świata w 2014 roku. Pierwszym rywalem „Oranje” będzie reprezentacja Turcji.










