Pomocnik Holandii Arjen Robben przyznał, że dzisiejsza porażka z Danią boli go tak samo jak przegrany finał Ligi Mistrzów z Chelsea Londyn. Skrzydłowy Bayernu uważa jednak, że absolutnie nie można skreślać wicemistrzów świata.
Gol Michaela Krohn-Dehliego dał Duńczykom zwycięstwo w starciu z faworyzowaną reprezentacją Holandii. Choć kadra „Oranje” stworzyła sobie wiele sytuacji w tym spotkaniu, to jednak raziła nieskutecznością. Robben nie ukrywał, że nie rozumie, jak to się stało, iż stwarzając tyle okazji, on i koledzy nie potrafili wygrać tego meczu.
– To nieprawdopodobne. Nie chciałbym mówić o finale Ligi Mistrzów, ale ten mecz bardzo go przypominał. Duńczycy też pewnie zastanawiają się, jak to możliwe. Nie mam co do tego wątpliwości. To jakiś koszmar dla nas, a dla nich cud – przyznał holenderski skrzydłowy.
– To, że stworzyliśmy sobie tyle okazji i nie potrafiliśmy zamienić ich na bramki, to tylko nasza wina. Tylko do siebie możemy mieć pretensje. Trudno mi powiedzieć, czy jest to brak skupienia i koncentracji czy po prostu pech i zły dzień.
– Czy wierzę w awans do kolejnej fazy turnieju? Oczywiście. Turniej trwa dalej. Zagraliśmy dziś dobrze i choć nie wygraliśmy, to przecież drzwi do kolejnej rundy się dla nas nie zamknęły – zakończył Arjen Robben.
Holendrzy kolejny mecz rozegrają 12 czerwca, a ich rywalem będą Niemcy.









