Franck Ribery może mówić o sporym rozczarowaniu. Mimo zdobycia wszelkich możliwych trofeów w ubiegłym sezonie, zarówno drużynowo, jak i indywidualnie, nie udało mu się zdobyć Złotej Piłki, która przypadła w udziale Cristiano Ronaldo.
Skrzydłowy reprezentacji Francji w ubiegłym roku triumfował w plebiscytach na najlepszego piłkarza Europy i w swojej ojczyźnie. Poza tym, zdobył mistrzostwo i puchar Niemiec, tytuł zwycięzcy Ligi Mistrzów, Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwo Świata. Decyzja głosujących wydaje się mu zatem szalenie krzywdząca – Dla najlepszego strzelca jest przecież corocznie przyznawany Złoty But. Zgadza się? To ja zdobyłem wszystko, zarówno z drużyną, jak i indywidualnie. Ronaldo w 2013 roku nie wygrał nic. Nie jestem smutny, ale to boli. Nie chciałbym zostać źle odebrany, bo jestem dumny z tego, że znalazłem się w tej trójce. Czuję jedynie, że zasłużyłem na ten tytuł. Wszyscy powtarzali, że powinienem był wygrać. Trudno, pozostaje mi dalej trzymać podniesioną głowę – mówi Ribery, który rozgrywa kolejny świetny sezon w barwach Bayernu Monachium.
Nie tylko ze swoją nieobecnością na liście nie może pogodzić się skrzydłowy „Trójkolorowych”. Zwrócił uwagę na fakt nieobecności w najlepszej jedenastce roku swoich kolegów z Bawarii oraz rywali z Borussi Dortmund – tam jest tylko trzech zawodników Bayernu. To niesamowite. Tam powinien być Müller, Alaba, Schweinsteiger, Robben. Zdobyliśmy pięć tytułów, zapisaliśmy się w historii. Komu przedtem udał się taki wyczyn? Co jest z Götze? Gdzie jest Lewandowski? To niemożliwe! Jestem przekonany, że gdyby to Barcelona i Madryt znalazły się w finale Ligi Mistrzów, jedenastka roku złożona byłaby wyłącznie z zawodników Realu i Barcy – dodał na koniec rozgoryczony piłkarz, któremu nie sposób odmówić racji.










