Prezes Santosu, Luis Alvaro Ribeiro, wyraził swoją dezaprobatę wobec aroganckiego zachowania Realu Madryt. Działacze klubu z Santiago Bernabeu wciąż zaginają parol na brazylijską gwiazdę Neymara mimo parafowania przez niego nowej umowy z dotychczasowym klubem.
Giganci z Madrytu próbowali ściągnąć Neymara już w letnim okienku transferowym, jednak nie udało im się dokonać tej sztuki. Od tamtej pory wielokrotnie podkreślali, że staną na głowie, byle tylko dokonać tej transakcji w 2012 roku.
19-latek podpisał niedawno nową umowę z Santosem oraz obiecał, że pozostanie w klubie aż do mistrzostw świata w 2014 roku, które odbędą się w Brazylii. Mimo to Alvaro Ribeiro wciąż obawia się nacisku ze strony Realu.
– Zachowanie zarządu Realu było żałosne i aroganckie. Ich postawa bardziej przypominała mentalność kolonizatorów – powiedział dyrektor Santosu.
– Przekonałem Neymara, mówiąc mu, że pod batutą Jose Mourinho musiałby obciąć swoje włosy. U nas może mieć taką fryzurę, jakiej tylko zapragnie – zażartował Ribeiro.
Neymar przygotowuje się teraz do klubowych mistrzostw świata, które odbędą się w Japonii pod koniec 2011 roku.










