Sezon w klubowej piłce jest już na finiszu, a to znak, że czas przyjrzeć się sytuacji, w jakiej znajdują się zawodnicy z szansami na powołanie do reprezentacji Polski. Wielkimi krokami zbliża się Liga Narodów, która będzie ostatnim poważnym sprawdzianem dla kadry przed nadchodzącym mundialem w Katarze. Czerwcowe spotkania są znakomitą okazją na dopracowanie ostatnich szczegółów i w dużym stopniu przybliżą ostateczny kształt drużyny narodowej. Jak radzili sobie polscy zawodnicy? Kto zyskał, a kto stracił? I kto dostanie szansę, aby zabłysnąć? Na te pytania postaramy się znaleźć odpowiedź w poniższym tekście.
Długi i dla wielu pracowity sezon już dobiega końca. Końcówka rozgrywek klubowych to najwyższy czas na podsumowanie całorocznej kampanii i zwrócenie uwagi na występy poszczególnych zawodników. Takie analizy konieczne są zwłaszcza w kontekście późniejszych powołań do reprezentacji Polski, która swoje mecze widzi już na horyzoncie. Dla dużej części zawodników był to naprawdę udany rok i znaczna część z nich powinna odgrywać coraz ważniejsze role w nadchodzących spotkaniach drużyny narodowej.
Bramkarze
Na pozycji golkipera od lat mamy kłopot bogactwa. W XXI wieku między słupkami reprezentacji stało wielu znakomitych fachowców. Jerzy Dudek, Artur Boruc, Łukasz Fabiański bądź Wojciech Szczęsny to bramkarze ze światowego topu. Szczęsny nadal liczy się w walce o miejsce w zespole, lecz w ostatnim czasie jego pozycja nie jest już tak pewna jak jeszcze do niedawna. Po piętach depczą mu chociażby Kamil Grabara czy Łukasz Skorupski, którzy rozgrywają swoje najlepsze sezony w dotychczasowej karierze, a rola rezerwowego może nie być dla nich satysfakcjonująca – będą walczyć.

W obecnej chwili numerem jeden wydaje się być zawodnik Juventusu, który rozgrywa kolejny sezon, będąc podstawowym piłkarzem swojej drużyny. Z włoskim zespołem nadal walczy o miejsce w Top 3 Serie A, a z Ligą Mistrzów pożegnał się na etapie 1/8 finału, gdzie wraz z kolegami uległ Villarrealowi. By jego pozycja w reprezentacji nie była zagrożona, Szczęsny musi się wspiąć na wyżyny swoich możliwości, aby nadal być kluczowym graczem.
Kamil Grabara to chyba najszybciej rozwijający się zawodnik kadry Michniewicza. Jeszcze do niedawna był zaledwie głębokim rezerwowym w Liverpoolu, a dzisiaj to najlepszy bramkarz ligi duńskiej, notujący regularnie wyśmienite występy. Z FC Kopenhaga walczy o mistrzowską koronę, a ewentualny sukces będzie zdecydowanie dużą jego zasługą. W świetle tak kapitalnej postawy powstaje pytanie, czy skandynawska liga nie staje się za ciasna dla Grabary? Coraz częściej pojawiają się głosy o możliwym transferze, a najbardziej zainteresowane mają być kluby z niemieckiej Bundesligi.
Innym graczem zaliczającym świetny sezon jest Łukasz Skorupski. Bologna okazała się być dla niego dobrym kierunkiem i teraz w wieku 31 lat przeżywa swój najlepszy okres w karierze. Jako zawodnik średniaka Serie A znajduje się wśród bramkarzy z największą liczbą czystych kont, co bez wątpienia jest dużym wyczynem. Jego znakomita dyspozycja raczej nie poskutkuje transferem, ale prezentując tak dobrą formę, może być konkurencją dla innych zawodników.













