Dzisiaj przekonamy się, który z madryckich zespołów awansuje do ćwierćfinału Pucharu Króla. Większe szanse mają piłkarze Atletico, którzy po pierwszym meczu mają dwubramkową przewagę nad swoim lokalnym rywalem.
Pierwsze spotkanie zakończyło się zwycięstwem 2:0 piłkarzy Atletico. Tamten mecz raczej rozczarował – było mało sytuacji podbramkowych, gra była bardzo rwana i było dużo przerw w grze. „Królewscy” rozegrali bardzo słaby mecz. Złapali małą zadyszkę, ponieważ poprzednie spotkanie ligowe także przegrali. A gracze Atletico zdobyli dwie bramki po stałych fragmentach gry – jedną z rzutu karnego, a drugą po rzucie rożnym. Głównym wydarzeniem tamtego spotkania był powrót Fernando Torresa, który jednak nie zaprezentował się zbyt dobrze i wydaje się, że rewanżowe spotkanie rozpocznie na ławce rezerwowych. Miejmy nadzieję, że ten dzisiejszy mecz będzie dużo lepszy i dostarczy nam mnóstwo emocji.
Na własnym boisku to Real będzie faworytem tego meczu. W ostatnim meczu ligowym „Królewscy” pokonali bardzo spokojnie Espanyol, natomiast Atletico nie miało nic do powiedzenia w starciu z Barceloną. Wydaje się, że piłkarze Realu powoli odzyskują swój dobry rytm, a to nie jest dobrą wróżbą dla podopiecznych Diego Simeone. Real w tym sezonie przegrał na własnym stadionie tylko jeden mecz i był to właśnie pojedynek z Atletico.
Trzy ostanie rozgrywki pomiędzy obydwoma zespołami zakończyły się zwycięstwem Atletico. Jeszcze kilka lat temu „Los Colchoneros” nie mogli wygrać ze swoim lokalnym rywalem, teraz powoli tendencja się odwraca. Diego Simeone znalazł patent na wygrywanie z Realem. Pamiętamy finał Ligi Mistrzów, w którym jego podopieczni byli sekundy od wygrana tego trofeum, ale skończyło się na tym, że przegrali ten mecz po dogrywce aż 1:4. Jednak nawet tamto spotkanie pokazało, że obydwa zespoły są po prostu na równym poziomie.
W tym meczu obydwa zespoły wystąpią w praktycznie najmocniejszych składach:
Jak widać, obydwaj trenerzy bardzo prestiżowo podejdą do tego spotkania, ale nie ma co się dziwić – są to derby, a do tego mecz, który przesądzi, że jedna z drużyn straci szansę na zdobycie Pucharu Króla.
Jak może przebiegać to spotkanie? Raczej zaskoczenia nie będzie. „Królewscy” będą chcieli za wszelką cenę już na początku odrobić część strat, aby łatwiej grało im się w dalszej części tego meczu. Real będzie atakował, a piłkarze Atletico skupią się na obronie. Widzieliśmy, jak to wyglądało w meczu z Barceloną. Praktycznie dziesięciu piłkarzy w polu było skupionych tylko na defensywie i teraz też tak będzie. Oczywiście będą oni próbowali wyprowadzać jakieś szybkie kontry, a także będą liczyć na stałe fragmenty gry. Czy Real stać na odrobienie strat? Wydaje mi się, że będzie bardzo trudno – przypuśćmy, że podopieczni Diego Simeone strzelą jedną bramkę. Wtedy Real, żeby ich wyeliminować, będzie potrzebował aż czterech goli. Jeżeli to podopieczni Carlo Ancelottiego mają awansować dalej, to raczej nie obędzie się bez dogrywki. Bardzo trudno im będzie pokonać Atletico różnicą aż trzech bramek, natomiast wynik 2:0 jest jak najbardziej możliwy. I być może o wszystkim zadecydują rzuty karne. Myślę, że taki scenariusz dla neutralnych kibiców byłby najlepszy.











