Podczas gdy 12 europejskich drużyn walczy w eliminacjach mistrzostw Europy, inne zespoły mierzą się w potyczkach towarzyskich. Z prawa do sparingu skorzystała Rosja, stając naprzeciw jedenastki Kamerunu. W obfitującym w dobre sytuacje i udane zagrania meczu zabrakło tylko jednego, goli.
Od początku spotkania inicjatywa należała do zespołu z Europy. Już po 180 sekundach gry „Sborna” wyprowadziła pierwszą groźną akcję. W pole karne do Romana Szyszkina zagrał Aleksandr Rjazancew, obrońca Lokomotiwu oddał futbolówkę Ałanowi Dzagojewowi. Ten jednak nie poradził się z przeciwnikiem. Po tym, jak pomocnik CSKA nie zrozumiał się z Pawłem Pogriebniakiem, okazję mieli Kameruńczycy, ale dośrodkowanie Henriego Bedimo wyłapał Wiaczesław Małafiejew. W 7. minucie po akcji Dzagojewa w dobrej sytuacji znalazł się Pogriebniak, ale napastnik Stuttgartu minimalnie chybił. On wraz z graczem „Wojskowych” należeli do najaktywniejszych. Pod koniec pierwszego kwadransa Eirc Choupo-Moting bez powodzenia próbował znaleźć w polu karnym Moukandjo. Chwilę później golkiper Zenitu uratował drużynę wyprzedzeniem przeciwnika na przedpolu.

Przewaga Afrykańczyków nie trwała długo, do głosu ponownie doszli bowiem Rosjanie. Po faulu na Pogriebniaku z rzutu wolnego w mur trafił Dinijar Bilaletdinow, a Aleksandr Szeszukow, dobijając, bardzo się pomylił. W 22. minucie dobry kontratak wyprowadził Dzagojew. Odegrał do Rienata Janbajewa, od którego podania odcięty został Pogriebiak. Uderzenia spróbował zatem gracz „Wojskowych”, lecz nie trafił. Im dłużej trwał mecz, tym bardziej starał się ostry. Nim minęło pół godziny, sędzia Thomas Einwaller pokazał żółte kartki Nicolasowi Nkoulou, Bedimo i Pogriebniakowi.
Mniej ciekawy okres w grze zakończyły nieudane zagrania Rjazancewa do Bilaletdinowa i Moukandjo do napastników. Zaraz po tym uderzyć na bramkę Małafiejewa próbowała zagrać Vincent Aboubakar, który posłał futbolówkę nad poprzeczką. Niedługo po tym spod opieki Benoit Angbwy uwolnił się pomocnik Evertonu, wyszedł na pozycję, ale jego strzałowi zabrakło precyzji. W 39. minucie z rzutu wolnego w mur trafił Samuel Eto’o. Chwilę później po jego podaniu niewiele pomylił się Choupo-Moting. W końcówce Guy Assembe próbował zaskoczyć jeszcze Rjazancew, lecz futbolówka poszybowała nad poprzeczką.
Druga połowa zaczęła się od błędu kameruńskiej obrony, po którym sam na sam z Assembe znalazł się Dzagojew. Świetnie spisał się w tej sytuacji bramkarz zespołu z Czarnego Lądu. Był to dopiero początek. Golkiper musiał jeszcze uporać się z uderzeniem skrzydłowego Rubinu, a Bassong przerwał dośrodkowanie Janbajewa. W rewanżu indywidualnej akcji próbował Moukandjo, ale powstrzymał go Szyszkin. Po okresie mniej ciekawej gry znów okazję do interwencji miał Assembe. Po raz kolejny musiał wykazać się przy strzale pomocnika CSKA. Gracz „Wojskowych” znowu próbował mu sprawić problemy w 65. minucie dośrodkowaniem, z którym golkiper sobie poradził.











