W meczu towarzyskim rozegranym w Kielcach reprezentacja Polski, mimo zdecydowanej przewagi, zaledwie zremisowała z Finlandią. W składzie Polski zagrało czterech debiutantów: Przemysław Tytoń, Adam Matuszczyk, Adrian Mierzejewski oraz Artur Sobiech.
Pierwsza do głosu doszła Finlandia. Tuż po rozpoczęciu spotkania prawą stroną przedarł się Haamalainen, następnie podał piłkę do środka, a tam interweniujący Wojtkowiak, próbując wybić piłkę, trafił w słupek. Później inicjatywę przejęli Polacy. Najpierw brzydkim faulem swoją obecność na boisku zaznaczył debiutant Mierzejewski. Potem ten sam zawodnik stanął przed szansą po złym wybiciu piłki przez bramkarza Finów. „Mierzej” miał pustą bramkę, lecz jego strzał z dużej odległości był zbyt lekki i niecelny, żeby zagrozić rywalom. Kolejna akcja Polaków i znów gorąco pod bramką gości. Tym razem Łukasz Piszczek popisał się dobrym uderzeniem z dystansu, lecz Fredrikson pewnie złapał piłkę. W 15. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Ireneusz Jeleń, ale piłkarz Auxerre uderzył bardzo niecelnie. Kilka minut później próbował Adrian Mierzejewski, lecz znów akcja zakończyła się strzałem obok bramki. Swoją obecność na boisku chciał podkreślić również drugi debiutant, Adam Matuszczyk. W 24. minucie pomocnik mocno uderzył z woleja po podaniu Jelenia, ale piłka wylądowała nad bramką. Chwilę później Matuszczyk raz jeszcze próbował strzelać zza pola karnego, piłkę przejął Lewandowski, lecz w ostatniej chwili wybił ją obrońca gości, Niklas Moisander.

Pierwsze pół godziny gry to przewaga Polaków, jednak później role nieco się odwróciły i do głosu zaczęli dochodzić Finowie. W 33. minucie strzał Eremenki wylądował na poprzeczce bramki debiutującego Tytonia. W 41. minucie jeszcze raz do ataku poderwali się Polacy. Robert Lewandowski minął Lampiego w polu karnym i strzelił na bramkę z ostrego kąta, jednak jego uderzenie było bardzo niecelne. Pierwsza połowa, mimo wyraźnej przewagi Polaków, zakończyła się bezbramkowym remisem.
W przerwie trener Smuda dokonał jednej zmiany. W miejsce Michała Żewłakowa na boisku pojawił się Maciej Sadlok. W 52. minucie szansę miał Dariusz Dudka, strzał obrońcy Auxerre był jednak zbyt lekki. W 56. minucie po raz pierwszy swoje umiejętności mógł zaprezentować Przemysław Tytoń. Po długim dośrodkowaniu z głębi pola w dobrej sytuacji znalazł się Lampi, ale strzelił zbyt lekko, żeby poważnie zagrozić bramce Polaków. W odpowiedzi szybka kontra i strzał Jelenia, lecz Fredrikson był na posterunku.
Po 15 minutach drugiej połowy podopieczni Franciszka Smudy znów uzyskali zdecydowaną przewagę. Najpierw strzelał Lewandowski, następnie próbował Błaszczykowski, później jeszcze raz mocno uderzył pomocnik Borussii Dortmund, lecz bramka Finów wciąż pozostała jak zaczarowana. W 66. minucie znakomitą sytuacje miał Ireneusz Jeleń, który z bliskiej odległości niecelnie strzelił głową. Chwilę później raz jeszcze Jeleń w znakomitej sytuacji, lecz piłkarz Auxerre przegrał pojedynek z doskonale spisującym się Fredriksonem. W 73. minucie swoją szansę miał wprowadzony 12 minut wcześniej Peszko, jednak jego strzał zza pola karnego wylądował obok bramki. Minutę później w podobnej sytuacji Wojtkowiak uderzył zbyt lekko.











