Coraz bliżej mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie. Jak ma się sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów. Najważniejszy problem wydaje się być zażegnany, niedługo zaczną funkcjonować lotniska. Poza tym Ukraińcy nie próżnują i ze swoimi przygotowaniami prą do przodu.
Donieck
Kiedy Polsce i Ukrainie przyznawano organizację mistrzostw Europy, w przypadku naszych wschodnich sąsiadów najbardziej obawiano się o los lotnisk. Odległości między ukraińskimi miastami-gospodarzami są znacznie większe niż ma to miejsce nad Wisłą. W związku z tym konieczne była budowa lotnisk spełniających najwyższe standardy. Nasi sąsiedzi już dają do zrozumienia, że z tym nie będzie problemów. W wydającym się najbardziej przygotowanym do mistrzostw Europy Doniecku nowy terminal zostanie otwarty pod koniec grudnia. Jednak największy gród wschodniej Ukrainy nie jest jedynym, gdzie ten problem zostanie rozwiązany. W tym samym czasie funkcjonować mają zacząć lotniska w Kijowie i Lwowie. Zadowolony z tego fakty jest miejscowy wicepremier i minister infrastruktury, Borys Kołesnikow. Według niego wszystkie te terminale pełną parą mają funkcjonować po 15 marca.
Donieck, poza przygotowaniem logistycznym, nie zapomina także o tym, jak ważne jest zapewnienie przybyszom z całej Europy bezpieczeństwa. Służby porządkowe przeprowadziły już 50 ćwiczeń mających na celu zapoznanie funkcjonariuszy policji z procedurami zachowania w sytuacji ataku terrorystycznego lub zamieszek na terenie stadionu czy miejskich ulic. Kolejne takie szkolenie zaplanowane jest na 27-30 września.
– Od początku 2011 roku przeprowadziliśmy 50 specjalnych ćwiczeń dla funkcjonariuszy służ specjalnych. Kolejny taki trening odbędzie się w Doniecku. Będą to najbardziej masowe międzynarodowe ćwiczenia służ bezpieczeństwa, jakie kiedykolwiek przeprowadzono na Ukrainie – powiedział naczelnik służ specjalnych na Ukrainie, Wołodymyr Chmiej. W szkoleniu będą brały również siły antyterrorystyczne z Ukrainy, Rosji, Mołdawii, Białorusi, Polski, Kazachstanu oraz centrum antyterrorystycznego Wspólnoty Niepodległych Państw. W roli obserwatorów wystąpią między innymi przedstawiciele Interpolu.
Władze Doniecka nie mają nic do ukrycia w przypadku stanu swoich prac nad przygotowaniami do najważniejszej piłkarskiej imprezy w historii Ukrainy. Na dowód tego w czwartek, 22 września, w centrum prasowym „Ukraina 2012” odbędzie się konferencja prasowa na temat: „Przygotowania obiektów Doniecka do Euro 2012”. Będzie się można na niej dowiedzieć, co zostało już zrobione, a czym największe miasto wschodniej Ukrainy zamierza jeszcze zaskoczyć kibiców i UEFA. Głównym prelegentem oraz osobą udzielającą wyczerpujących odpowiedzi na pytania dziennikarzy będzie we własnej osobie Ołeksandr Łukjanczenko, mer Doniecka.
Charków
Im bliżej turnieju głównego, tym większe powody do radości może mieć Charków. Jeszcze jakiś czas temu władze Europejskiej Unii Związków Piłkarskich w bardzo krytyczny sposób wypowiadały się na temat stanu przygotowań miasta. W ostatnim czasie ukraiński dyrektor Euro 2012, Markijan Łubkiwski, z radością oświadczył, że UEFA nie ma poważniejszych uwag do zaawansowania poziomu prac w Charkowie. Była to odpowiedź na opublikowanie przez SMI korespondencji mówiącej o niezadowoleniu UEFA z postępu prac. Łubkiwski potwierdził istnienie takiego listu, aczkolwiek stwierdził, że publikowane informacje są wyrwane z kontekstu. Zaprzeczył również stawianiu jakichkolwiek ultimatów pod adresem Borysa Kołesnikowa. Dodał także, że mnóstwo takich roboczych listów wymieniają władze europejskiej piłki i ukraiński rząd.









