Euro rozpocznie się lada chwila. Warto więc przypomnieć sobie najbardziej emocjonujące mecze w historii tego turnieju. Mamy jednak nadzieję, że po mistrzostwach w Polsce i na Ukrainie nasz ranking ulegnie radykalnej zmianie, a w czołówce znajdą się starcia reprezentacji Polski.
Mieliśmy z czego wybierać. W historii mistrzostw Europy było tak dużo wspaniałych spotkań, że można byłoby napisać kilka długich artykułów. Niektóre z tych pojedynków zasługują na osobny tekst. Skupiliśmy się jednak na tych, które nie tylko stały na wysokim poziomie, ale też były niezwykle dramatyczne. Przed Wami ranking iGola, w którym można zapoznać się z najbardziej pamiętnymi meczami Euro.
10. HISZPANIA – JUGOSŁAWIA 4:3 (Euro 2000)
Znacie to uczucie, kiedy wydaje się Wam, że jesteście na karuzeli, którą chcecie zatrzymać, a ta jak na złość kręci się jeszcze szybciej? Chcecie już wysiąść, macie dość, ale jakoś trzeba przetrwać, a później okazuje się, że było warto. Futbolowy rollercoaster tak zakręcił piłkarzami Hiszpanii i Jugosławii, że nie do końca wiedzieli, jak doszło do takiego rozstrzygnięcia. Jugosławia miała już zapewniony awans, ale chciała dać lekcję potencjalnie silniejszym Hiszpanom. Zaczął Miloszević, ale wyrównał Alfonso. Trafił Govaderica, lecz odpowiedział Munitis, w końcu ukąsił Komljenović i wydawało się, że wszystko jest jasne. Hiszpanie byli za burtą, ale na minutę przed końcem spotkania zerwali się raz jeszcze. Rzut karny Mendiety i gol z akcji Alfonso odwróciły losy meczu i zespół z Półwyspu Iberyjskiego awansował do kolejnej rundy. A wydawało się, że po stracie trzeciego gola Hiszpanie wypadną z karuzeli Euro.
9. FRANCJA – PORTUGALIA 3:2 (1984)
Francuzi w 1984 roku zbombardowali swoich rywali w fazie grupowej, zostawiając po nich jedynie zgliszcza. W półfinale stanęli jednak przed zadaniem znacznie trudniejszym. Naprzeciwko ekipy Michela Hidalgo stanęła Portugalia. Zaczęło się zgodnie z planem, gospodarze po strzale Domergue’a prowadzili 1:0. Później jednak Portugalczycy za sprawą Jordao doprowadzili do wyrównania. Ten sam zawodnik w dogrywce dał ekipie Miguela Munoza prowadzenie. Na sześć minut przed końcem dogrywki Domergue doprowadził do remisu i kiedy wszyscy spodziewali się rzutów karnych, jeszcze raz rozbłysła największa gwiazda tego turnieju – Michel Platini. Po jego uderzeniu z rzutu wolnego piłka wylądowała w siatce, a Francja w jednej chwili oszalała ze szczęścia.
8. PORTUGALIA – ANGLIA 2:2 (Euro 2004)
Mecze Portugalii z Anglią w ostatnich latach zasłużyły na miano klasyków Euro. W 2000 roku obie ekipy zafundowały kibicom fantastyczny spektakl w fazie grupowej, a cztery lata później zaczarowały fanów emocjonującym widowiskiem w ćwierćfinale. Początkowo wydawało się, że Anglia zrewanżuje się rywalom za porażkę na turnieju w Belgii i Holandii, ponieważ mecz ustawiła szybko strzelona bramka przez Michaela Owena. Na siedem minut przed końcem spotkania do remisu zdołał jednak doprowadzić Helder Postiga. Kiedy bramkę strzelił Rui Costa, wydawało się, że jest już po wszystkim. Pięć minut później nadzieje Anglików przedłużył Frank Lampard, do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. Te lepiej wykonywali piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego i to oni ostatecznie zagrali w półfinale.










