Prawie cztery lata temu, w kontrowersyjny sposób wymuszając transfer, Raheem Sterling znalazł się na ustach całej Anglii. W zespole Manchesteru City zanotował jednak niesamowity postęp, stając się czołowym zawodnikiem świata. Obecnie zachwyca w klubie i reprezentacji, udowadniając olbrzymie umiejętności oraz stając się ostoją angielskiej kadry. Według niektórych doniesień również poza boiskiem. Czy kontrowersyjny zawodnik to materiał na przyszłego kapitana reprezentacji Anglii?
Sagą transferową z Raheemem Sterlingiem w roli głównej latem 2015 roku żyła cała Anglia. Starając się wymusić odejście z Liverpoolu, zawodnik wraz z agentem Aidym Wardem chwytali się wszelkich możliwych sposobów. Od symulowania choroby przed rozpoczęciem przygotowań do sezonu po udzielenie kontrowersyjnego wywiadu w BBC.
– Nie chodzi o pieniądze. Nigdy nie były najważniejsze. Wszystko, czego pragnę, to wygrywanie trofeów. Nowe domy, samochody to nie dla mnie. Nie chcę być postrzegany jako chciwy naciągacz. Jestem chłopakiem, który kocha futbol i chce być jak najlepszy – mówił podczas wywiadu zawodnik.
W wersję Raheema Sterlinga wiele osób zapewne by uwierzyło, gdyby Anglik nie odrzucił wcześniej oferty nowego kontraktu ze strony Liverpoolu. Propozycji lukratywnej, bo gwarantującej zarobki na poziomie 100 tysięcy funtów tygodniowo. To nie była jednak satysfakcjonująca oferta dla 20-letniego wtedy zawodnika oraz Aidy’ego Warda. Dodatkowo agent Raheema Sterlinga nie omieszkał także określić legendy Liverpoolu, Jamiego Carraghera, niecenzuralnym synonimem przyrodzenia. Głównie dlatego, że Anglik powątpiewał w szanse młodego gracza na regularną grę w zespole lepszym niż „The Reds”. To przelało czarę goryczy. Po miesiącach pełnych kontrowersji władze Liverpoolu zdecydowały o sprzedaży zawodnika do Manchesteru City.
Jak Guardiola obudził potwora
Wbrew przepowiedni Jamiego Carraghera po transferze na Etihad Stadium Raheem Sterling regularnie pojawiał się w pierwszym zespole „The Citizens”. Manuel Pellegrini pokładał sporą wiarę w młodym zawodniku, nawet mimo nie najlepszych statystyk gracza w Premier League. Pod względem asyst i bramek Anglik notował dużo gorszą kampanię ligową niż w ostatnim sezonie w barwach Liverpoolu. Jednak nie tylko ze swojej winy.
Problem zawodnika w dużej mierze polegał na innym ustawieniu na boisku, niż miało to miejsce w Liverpoolu. W filozofii Manuela Pellegriniego operował znacznie bliżej bramki rywali, co znacznie zmniejszyło liczbę rajdów zawodnika z piłką. Taktyczne założenia chilijskiego szkoleniowca wraz z ograniczeniem Raheema Sterlinga zdławiły dotychczasową niezwykłą swobodę w grze Anglika. Na Etihad Stadium potencjał zawodnika pozostawał uśpiony aż do czasu zmiany szkoleniowca. Nowy menedżer Pep Guardiola wprowadził zespół „The Citizens” na zupełnie inny poziom, przy okazji budząc olbrzymi potencjał Raheema Sterlinga. Pod okiem szkoleniowca Anglik w końcu odzyskał swobodę w grze, której brakowało w poczynaniach piłkarza w poprzedniej kampanii. Operując na obu flankach, przypominał zawodnika z czasów gry dla Liverpoolu. Był to jednak tylko przedsmak olbrzymich możliwości zawodnika Manchesteru City.











