Po spotkaniu z Ukrainą swoimi uwagami dotyczącymi meczu podzielił się z nami pomocnik reprezentacji Polski i Rubinu Kazań, Rafał Murawski.
Czego zabrakło w końcówce spotkania? To chyba nie najlepsze uczucie stracić gola w 92. minucie spotkania?
Trudno powiedzieć. Wiedzieliśmy, że jest to koniec spotkania, powinniśmy być skoncentrowani, ale popełniliśmy jeden błąd, który kosztował nas utratę tej bramki. Chcieliśmy bardzo wygrać to spotkanie i było to widać. Zagraliśmy zdecydowanie inaczej, mądrzej. Myślę, że można doszukiwać się małego postępu.

Jak podsumujesz to spotkanie? Pierwsza połowa była średnia, natomiast w drugiej byliście zdecydowanie lepsi od Ukraińców. Nieskuteczność wynikała z tego, że każdy chciał strzelić drugiego gola?
Mogę się zgodzić, że pierwsza połowa nie była taka, jak byśmy chcieli, w drugiej wyszliśmy zdecydowanie wyżej od przeciwnika, nie pozwoliliśmy im rozwijać akcji. Wychodziło to zdecydowanie lepiej i stąd też brały się sytuacje bramkowe. Szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy, bo zupełnie inaczej by to wyglądało.
Trzeba mieć też świadomość, że był to najsłabszy z tegorocznych rywali. We wtorek czeka na Was Australia, a później prawdopodobnie Wybrzeże Kości Słoniowej.
Teoretycznie może najsłabszy, ale nie słaby. Dużo piłkarzy znam, grałem z nimi w Lidze Mistrzów czy lidze rosyjskiej. Naprawdę świetni piłkarze i momentami pokazali, że potrafią grać.
Jakie nastroje panują przed meczem z Australią?
Zrobimy naprawdę wszystko, aby ten mecz wygrać, żeby humory były zdecydowanie lepsze, i nasze, i kibiców.










