Wisła Kraków rozegrała dopiero cztery spotkania, a do lidera traci już siedem punktów. Nikt przed rozpoczęciem sezonu nie zakładałby takiego scenariusza. Wynik ten swoją drogą nie napawa optymizmem. W takiej sytuacji na tapet bierze się nikogo innego jak trenera. Czy Radosław Sobolewski jest więc odpowiednią osobą we właściwym miejscu i czasie?
Trener został obdarzony zaufaniem po mieszanej rundzie wiosennej. Wisła Kraków była najlepsza w drugiej części poprzedniego sezonu, aczkolwiek przegrywała kluczowe spotkania z najmocniejszymi zespołami, a w barażach odpadła z Puszczą Niepołomice. Zwłaszcza końcówka zeszłych rozgrywek nie była najlepsza w wykonaniu wiślaków. Teraz bardzo ważne spotkanie z Odrą Opole przy Reymonta. Goście są w niezłej formie i wyprzedzają w tabeli Wisłę o cztery punkty. To spotkanie gospodarze muszą wygrać, żeby czołówka nie odskoczyła.
Scenariusz znany przez wszystkich rozpracowany?
Zapytaliśmy Stanisława Madeja, który na swoim koncie opisuje i rozpracowuje szczegółowo Wisłę Kraków, jakie są słabe i mocne strony trenera Radosława Sobolewskiego: – Główne podejście do meczu trenera jest takie, żeby wyjść wysokim pressingiem na każdego rywala i odebrać piłkę na trzydziestym metrze. Cel to zamknięcie meczu w jak najszybszym czasie. To może być mocną stroną i to się sprawdza, kiedy przyjeżdża słabszy rywal na Reymonta. Właśnie tak były też zdobywane punkty na wiosnę. Ten wyraźny plan był jego mocnym atutem.
Jednakże teraz trudno powiedzieć, żeby to była jego mocna strona, ponieważ przeciwnicy wiedzą, jak grać. Dokładnie mogą nastawić się na tę taktykę. Radosław Sobolewski nie zmienia planu na mecz. Co więcej, Wiśle brakuje skuteczności i tego, żeby wytrzymać całe spotkanie. Jedyna rzecz, która wyróżniała trenera na tle innych, teraz działa na jego niekorzyść.
Trudno tak naprawdę wyszukać taktycznych pozytywów. Na pewno dobrze odnajduje się w sytuacji klubu, która bywa często skomplikowana, gdzie jest również wielu obcokrajowców w składzie. Niektórzy trenerzy mieliby z tym problem.
Można napisać wybitny scenariusz i wyjdzie z tego naprawdę znakomity film. Niestety, gdy za każdym razem chcielibyśmy wykorzystać ten sam scenariusz do innych produkcji, to już nie wypali. Każdy widz będzie wiedział, czego oczekiwać.
Oczywiście można mieć pewien zarys, koncepcję i swój styl. Niemniej jednak należy być elastycznym i w miarę możliwości dopasować to do przeciwnika. To samo tyczy się działania w czasie rzeczywistym w trakcie spotkania i reagowania na wydarzenia bieżące. Radosław Sobolewski w tej kwestii ma jeszcze duże pole do popisu, bo w tym sezonie wychodzi to, co najwyżej średnio.












